Rozmasował sobie kark i kiedy rozejrzał się ponownie po pobliskim otoczeniu, dostrzegł swoją rudą piękność, która wracała do ich stoiska. Uśmiechnął się na jej widok. I wdzięczny był nawet za to, że przyniosła jedzenie, nawet dla niego. Odebrał od niej kanapkę i w języku migowym jej podziękował. Była jego aniołem. Wyglądało na to, że nie musiał już teraz zamianę warty robić i iść coś sobie kupić.
Na jej pytanie, kiwną głową w potwierdzeniu. Klientów na razie nie było zbyt wielu, przy stoisku, skoro uwagę na siebie zwracała scena.
Przy pytaniu o ilość klientów, to postanowił jej jednak napisać w notesie: "Kilkoro się przewinęło." Pokazał jej, dla informacji. Źle nie było. Ale na pewno kilka przedmiotów w jego wykonaniu zeszło, jak i jej eliksiry. Mogła zauważyć pewne braki. Tristan jeszcze nie uzupełniał stolika i metalowych półeczek.
Na przedmioty jakie wylosowała, zgodził się je zobaczyć dopiero później. Na spokojnie, nie w tym harmiderze wydarzenia. Aż go ciekawiło o jakich śmiesznych butach mówiła. Bo na eliksiry mają ostatnio szczęście, aby wygrać.
"Też nie wiem. Ale widocznie szybko rozwiązali z nim problem."Zdążył jeszcze to jej napisać i pokazać, kiedy do ich stolika podszedł Leon. Miłe z jego strony, że ponownie postanowił zajrzeć a co więcej, poczęstować winem od innego stoiska. Tristan nie ukrywał zaskoczenia, ale też podziękował skinieniem głowy z lekkim uśmiechem. Kubeczek degustacyjny to małe procenty. Sięgnął więc po jeden dla siebie przeznaczony i pozwolił sobie spróbować. W sumie nawet idealnie do przyniesionej przez Olivię kanapki. Przy okazji ciekaw był, co też Leon miał dla jego dziewczyny.