08.07.2024, 23:50 ✶
Była roztrzęsiona spotkaniem z Alexandrem (och, Louvainie, gdzie się podziewasz, kiedy tak bardzo cię potrzebuje?, wzywała przyjaciela w myślach), a na domiar złego Isaac postanowił grać jej rycerza (co było swoją drogą jednocześnie przyjemne i straszne, bo nigdy żaden mężczyzna nie zachowywał się wobec niej w taki sposób w dodatku publicznie). Spojrzała znów na Atreusa. Jak on mógł siedzieć tak spokojnie, kiedy obok było dosłownie łamane prawo - prawo Severine do nieoglądania tego człowieka.
— Poproszę — pokiwała głową i z wdzięcznością przyjęła od niego papierosa. Podsuniętego shota nie zauważyła lub, co bardziej prawdopodobne, udała, że go nie widzi. Nie wypadało tak szybko przecież pić.
Spojrzała tylko przelotnie na karty podane jej przez krupiera, nie zastanawiając się nawet szczególnie nad tym, jakie ma dalsze możliwości gry.
— Pasuję — oświadczyła ochrypłym głosem w ślad za Isaakiem i doktorem Prwettem.
— Poproszę — pokiwała głową i z wdzięcznością przyjęła od niego papierosa. Podsuniętego shota nie zauważyła lub, co bardziej prawdopodobne, udała, że go nie widzi. Nie wypadało tak szybko przecież pić.
Spojrzała tylko przelotnie na karty podane jej przez krupiera, nie zastanawiając się nawet szczególnie nad tym, jakie ma dalsze możliwości gry.
— Pasuję — oświadczyła ochrypłym głosem w ślad za Isaakiem i doktorem Prwettem.