09.07.2024, 08:55 ✶
mulciber moonshine -> magiczne różności
- Albo człowiek o słabym zdrowiu - sprostowała, ponieważ reakcja nerwowa na silny stres mogła niekiedy w pierwszej chwili przypominać objawy zawału. Nie zamierzała rozsądzać, co stało się tutaj, bo nie ona badała Mulcibera. - Moje komentarze wolę zachować dla współpracowników i pacjentów. Obawiam się, że żadne pismo nie jest na nie gotowe - odparła, ale kąciki jej ust drgnęły lekko.
*
Nie protestowała, kiedy Atreus przejął szklankę, skoro jemu cytrynówka najwyraźniej smakowała, ewentualnie podobało się mu to, że przypomniała o miłych wspomnieniach. Ona faktycznie była o wiele bardziej zainteresowana kupnem butelki wina.
- Dziękuję, nie pijam na sabatach - wyjaśniła jeszcze, bo nie było powodu, aby zachowywać się niegrzecznie. Nawet jeśli w istocie nie tknęłaby takiego alkoholu nigdzie i uważała, że jego sprzedaż na jarmarku nie jest odpowiednia dla młodej dziewczyny o dobrej reputacji.
Pod pewnymi względami Florence wciąż była tradycjonalistką.
Ruszyła dalej, nim jednak dotarli do win, przystanęła przy stoisku Olivii i Tristana.
- Poczekaj chwilę, widzę, że mają eliksiry, w domu kończy się zapas mikstury na bezsenność i wiggenowy - rzuciła do Atreusa. Florence pilnowała zawartości szafki z zapasami z równą obsesją, co porządku, zwłaszcza że sama zawsze nosiła przy sobie podstawowe mikstury. A dziś sklep, w którym zwykle się zaopatrywała, został zastawiony przez stragany. Przesunęła wzrokiem po innych wystawionych rzeczach, ale chociaż wszystkie były ładne, Bulstrode zwykle unikała kolekcjonowania niepotrzebnych bibelotów, uniosła więc zaraz wzrok z powrotem na mikstury. - Jeśli są wiggenowy i mikstury na bezsenność po trzy fiolki proszę.
- Albo człowiek o słabym zdrowiu - sprostowała, ponieważ reakcja nerwowa na silny stres mogła niekiedy w pierwszej chwili przypominać objawy zawału. Nie zamierzała rozsądzać, co stało się tutaj, bo nie ona badała Mulcibera. - Moje komentarze wolę zachować dla współpracowników i pacjentów. Obawiam się, że żadne pismo nie jest na nie gotowe - odparła, ale kąciki jej ust drgnęły lekko.
*
Nie protestowała, kiedy Atreus przejął szklankę, skoro jemu cytrynówka najwyraźniej smakowała, ewentualnie podobało się mu to, że przypomniała o miłych wspomnieniach. Ona faktycznie była o wiele bardziej zainteresowana kupnem butelki wina.
- Dziękuję, nie pijam na sabatach - wyjaśniła jeszcze, bo nie było powodu, aby zachowywać się niegrzecznie. Nawet jeśli w istocie nie tknęłaby takiego alkoholu nigdzie i uważała, że jego sprzedaż na jarmarku nie jest odpowiednia dla młodej dziewczyny o dobrej reputacji.
Pod pewnymi względami Florence wciąż była tradycjonalistką.
Ruszyła dalej, nim jednak dotarli do win, przystanęła przy stoisku Olivii i Tristana.
- Poczekaj chwilę, widzę, że mają eliksiry, w domu kończy się zapas mikstury na bezsenność i wiggenowy - rzuciła do Atreusa. Florence pilnowała zawartości szafki z zapasami z równą obsesją, co porządku, zwłaszcza że sama zawsze nosiła przy sobie podstawowe mikstury. A dziś sklep, w którym zwykle się zaopatrywała, został zastawiony przez stragany. Przesunęła wzrokiem po innych wystawionych rzeczach, ale chociaż wszystkie były ładne, Bulstrode zwykle unikała kolekcjonowania niepotrzebnych bibelotów, uniosła więc zaraz wzrok z powrotem na mikstury. - Jeśli są wiggenowy i mikstury na bezsenność po trzy fiolki proszę.