09.07.2024, 22:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.07.2024, 22:41 przez Atreus Bulstrode.)
kocyki z Basiliusem, przywołuję swoją miotłę
- Jak dorosnę? Przestań, bo zaraz wyjdzie na to, że jeszcze chwila i się rozsypiesz na popiół - mruknął, przyglądając się przez chwilę jak tasuje karty, a potem rozglądając się dookoła. Wyłapał spojrzeniem przede wszystkim Florence. Tak samo jak ona się nie spodziewała tutaj jego, tak on trochę domyślał się, że przyjdzie mu zobaczyć siostrę. Nie wiedział, że była to jakaś super tajna impreza Zakoniarska (bo i czemu miałby) a Florence była na przykład na takiej potańcówce, prawda? A skoro już Steward się jej oświadczył swego czasu, nawet jeśli na niby i pod wpływem amortencji, to Atreus jakoś tak naturalnie założył po rozmowie w Windermere, że tutaj też mógł jego siostrę zaprosić. Potem natomiast przeniósł spojrzenie w bok, na Brennę która nieopodal zatrzymała się obok Heather i jakiegoś chłopaka. Przez moment przyglądał jej się, a może i całej trójce, zastanawiając co takiego dzieciarnia zrobiła, że zasłużyła na torcik. W międzyczasie też wyciągnął papierosa i zaoferował kuzynowi, żeby się poczęstował, jeśli sobie tylko tego życzył.
- Hm... to jest ogólnie ciężkie pytanie. Co rozumiesz poprzez pijany? - zapytał ni to podejrzliwie, ni to zwyczajnie rozbawiony, a potem uśmiechnął się nagle nieco szerzej, wyraźnie zachwycony pomysłem, które mu się nagle zrodził w głowie. - Basilius, wygrałeś. Wygrana natomiast wymaga odpowiedniej nagrody. Co powiesz na przyśpieszony kurs latania na miotle? - złapał papierosa w zęby, już macając się po kieszeniach, nawet tych których aktualnie na sobie nie miał, w poszukiwaniu różdżki, a potem machnął ją, przywołując do nich odstawioną obok namiotu miotłę. Ta podfrunęła łagodnie, a Atreus podchwycił drążek w ręce. - Jeśli dolecisz na niej do linii wody i z powrotem to przysięgam, że nie będę próbować dzisiaj wracać na niej do domu. Co ty na to?