10.07.2024, 01:30 ✶
Magiczne Różności
Było coś w tym - że tego typu akcje nie przystoiły zbytnio młodym damom. Personalnie Atreus miał w to w sumie wywalone i dziewczyna mogła sobie robić co chciała, ale jakaś jego część była zwyczajnie świadoma faktu, że tak to chyba nie powinno wyglądać. Nawet nie chodziło aż tak bardzo co wypada, a co nie, ale obsługiwanie samemu własnego stoiska na jakimś złożonym naprędce kiermaszu? Zabawne. Tata musiał być dumny. Do tego nie oferowanie swoim klientom właściwego produktu, a jedynie próbki? To już też definitywnie zniechęcało do brania tego całego przedsięwzięcia na poważnie, bo nawet jeśli samemu Atreusowi cytrynówka smakowała, to wątpił by zapamiętał że te ulotkę sobie w ogóle wpakował do kieszeni.
Kiedy Florence była gotowa z czekaniem na niego, ruszyli dalej ni to w stronę stanowiska z winem, ale po drodze i tak rozglądając się na boki. Sam pewnie wzruszyłby ramionami na te całe Magiczne Różności, ale jego siostra miała rację - eliksirów nigdy za wiele.
- W sumie fakt. To co miałem u siebie też się kończy. Weź jeszcze ze dwie więcej - zatrzymał się obok niej, zdając sobie sprawę z tego, że to co miał u siebie już dawno zdążył wypić i nie był pewien że jego siostra w domowych zapach brała pod uwagę również jego.