10.07.2024, 13:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2024, 14:02 przez Millie Moody.)
Na scenie
Obsypuje Morpheusa brokatem, potem go okładam, a na końcu zapraszam na konkurs, gdzie są fanty za uczestnictwo i nagroda specjalna dla zwycięscy
Obsypuje Morpheusa brokatem, potem go okładam, a na końcu zapraszam na konkurs, gdzie są fanty za uczestnictwo i nagroda specjalna dla zwycięscy
Post pisany za zgodą, błogosławieństwem i zaglądaniem mi przez ramię w celach bieżącej weryfikacji gracza prowadzącego Morpheusa Longbottoma.
– A więc proszę! Oto straszliwy Maleficentus, który pragnie ukraść moją różdżkę! Spotkany w ciemnym zaułku, sięga do swojej kieszeni... co wtedy najlepiej zrobić? Cóż uczynić? Kochani stary, dobry expeliarmus i nogi za pas, a najlepiej translokować się w bezpieczne miejsce.– Stali po przeciwnych stronach na scenie, a bez względu na to czy Morpheus wykazywał chęci wspólpracy czy nie, uniosła różdżkę i... fura czerwonego brokatu poleciała wprost na jego twarz i włosy, oblepiając tak skórę jak i czarną szatę. Niewymowny został wyekspeliarmusowany w sposób bardzo niedosłowny, bo żadna różdżka mu z rąk nie wypadła. Zaraz potem Millie przeskoczyła na dach jednego z najbliższych daszków straganowych dla odwrócenia od tego faktu uwagi.
– No dobrze, dobrze. Wiem, że nie jest to szczyt bezpiecznego miejsca, ale szczęśliwie znaleźliśmy się z dala od dybiącego na naszą różdżkę Maleficentusa – śmiała się machając swoją własną różdżką nad głową i teleportując się na powrót na scenę.
– Ale ale, przejdźmy do pokazu i wytężcie proszę oczy, bo zaraz trzech śmiałków testować będzie swoją pamięć i koordynację. Czasem złoczyńcy próbują zajść nas od tyłu i wtedy zaklęcia nie pomogą, potrzeba starego dobrego... mm... – wpierdolu, szlag tego nie mogę powiedzieć... na moment się zawiesiła, a potem wybrnęła:– uderzenia! Ha! Potrzeba uderzenia w dobre miejsce, a najlepiej w kilka miejsc. Panie Maleficentusie, czy mógłby pan stanąć za mną i mnie zaatakować, chciałabym zademonstrować. – Uśmiechała się szeroko do nieszczęsnego Longbottoma. Czy była jego dłużniczką? Powiedzmy, że była bardzo miła i nie ściągnęła przebywającego bardzo niedaleko kolegi z pracy na scenę. Przecież Erik byłby oprychem idealnym! A więc... Skoro go nie wybrała, to on był dłużnikiem wuja i krąg życia sam z siebie się domykał. Erik był dłużny Morpheusowi. Kropka.
Morpheusowi, który teraz jakoś tak nie nadchodził, gdy stała z przodu sceny, czekając aż złapie ją od tyłu. Jego mina była bardzo niepewna. To przez ten brokat?
– Ojej... Mały Meliszek się boi... Hej, przecież jestem tylko drobną dziewczynką, co mogę Ci zrobić? Poproszę wszystkich o oklaski zachęcające dla Meliszka! – klakierowała mu, nie myśląc o tym, że może to zawstydzić w jakikolwiek sposób starszego mężczyznę. On przecież był niezawstydzawalny.
W końcu Morpheus się zebrał i podszedł, aby "niby" ją poddusić w objęciu dookoła głowy. Milldred odwinęła się i z łokcia przywaliła mu w splot słoneczny, potem piętą w śródstopie, dla niepoznaki drugim łokciem w nos i na zakończenie pięścią prosto między nogi. Czarodziej zwinął się jak mimoza pod wpływem podmuchu wiatru, a dziewczyna poklepała go z udawanym współczuciem po wygiętych plecach.
– A TERAZ KONKURS! Zapraszam trzech śmiałków na scenę, aby zmierzyć się z Maleficentusem! Kto najlepiej odtworzy sekwencję czterech ciosów zgodnie z okiem moim i mojego dzielnego asystenta, dostanie bonus do pięknego gwizdka wzywającego pomoc w najczarniejszej godzinie! – Słaniający się Morpheus zaczął kasłać i coś mówić niezrozumiałego pod nosem do pochylającej się do niego Millie, po czym dobył różdżkę i na scenie pojawiły się trzy manekiny. Moody po tej krótkiej konsultacji ryknęła znów wzmacnianym czarem głosem. – ... w sensie w trzech braci bliźniaków pana Maleficentusa! Jacy podobni! Na szczęście na pewno nie oddadzą. Zapraszam chętnych!
Manekiny czekały w rzędzie - Szpicbródka, Zawijany Wąs i Łysol Któremu Bary Trochę Rozepchało. Wszyscy z czarnymi guzikowymi oczami i nastroszonymi gniewnie czarnymi brwiami.
ZASADY KONKURSU
Pierwsze trzy osoby, które będą chciały wejść na scenę od razu opisują swoje wejście i atak na wybranego manekina. Liczą się dwa rzuty na końcu posta:
Percepcja (na ile udało się dobrze zaobserwować ruchy Millie)
Aktywność Fizyczna (na ile wyprowadzone ciosy były płynne i skuteczne)
Efekty ataków opisze w swoim podsumowaniu.
Każdy uczestnik posiadający los na loterię dostanie fancy gwizdek (atest mg!), a dla zwycięzcy przewidziana jest nagroda niespodzianka
