10.07.2024, 21:45 ✶
Maj 1967
Akademia Boubatox
Maximilian Addams & Neil Enfer
Kolejny dzień przywitał go ciepłą pogodą. Za oknem było tak pięknie, aż przykro mu było na myśl, że kilka godzin spędzi w klasach, nim będzie mógł pójść pozwiedzać. Tak więc kilka godzin minęło mu w zniecierpliwieniu. Przystępował z nogi na nogę starając się skupić, nie szło mu jednak najlepiej. Cały czas zerkał w stronę okien i ogrodów. Dlatego gdy tylko zostali odwołani z klasy praktycznie od razu wybiegł na błonia. Nie przejmował się tym, co pomyślą inni. Chciał już być wolny i zwiedzać ogrody. Czym prędzej. Do tego stopnia był tym wszystkim zaaferowany, że gdy tylko wbiegł w ogrody zaczął je dokładnie zwiedzać. Nawet nie wiedział ile czasu mu to zajęło. Do tego stopnia, że stracił nie tylko poczucie czasu ale też miejsca i przestrzeni. Gdy podniósł się po tym jak ocenił kolejną roślinę i rozrysował ją w swoim szkicowniku stwierdził, że.. niestety się zgubił. W tym momencie pożałował swojej impulsywności oraz tego, że za tym co go ciekawiło gnał bez pomyślunku i nie miał żadnych myśli.
Teraz niestety było już za późno by naprawić błąd. Musiał się stąd jakoś wydostać bo nie będzie za przyjemnie. Raczej nie miał ochoty spędzić tutaj nocy, zwłaszcza, że nie wiedział na co może natrafić. Od dłuższej chwili też nie natrafił na nikogo w okolicy, co zaczęło go zwyczajnie martwić. Czyżby aż tak się zgubił? - No to masz babo placek, tak się wciągnąłem, że aż się zgubiłem. - Wymamrotał raczej sam do siebie starając uspokoić dudniące serce. Naprawdę się zgubił, czy było w tym coś więcej? Może coś przeoczył? Jakieś magiczne przejście? Czemu był taki głupi, że przyleciał tutaj sam?
Teraz niestety było już za późno by naprawić błąd. Musiał się stąd jakoś wydostać bo nie będzie za przyjemnie. Raczej nie miał ochoty spędzić tutaj nocy, zwłaszcza, że nie wiedział na co może natrafić. Od dłuższej chwili też nie natrafił na nikogo w okolicy, co zaczęło go zwyczajnie martwić. Czyżby aż tak się zgubił? - No to masz babo placek, tak się wciągnąłem, że aż się zgubiłem. - Wymamrotał raczej sam do siebie starając uspokoić dudniące serce. Naprawdę się zgubił, czy było w tym coś więcej? Może coś przeoczył? Jakieś magiczne przejście? Czemu był taki głupi, że przyleciał tutaj sam?