11.07.2024, 01:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.07.2024, 01:25 przez Atreus Bulstrode.)
na kocykach z Basiliusem, daje mu protipy na latanie xD
Wywrócił na niego oczami bo po prawdzie to mógłby latać na tej miotle z zamkniętymi oczami i nic by się nie stało. Już teleportacja po pijaku była według niego bardziej niebezpieczna, ale jak widać akurat ta forma transportu nie wydawała się sprawiać Basiliusowi problemu. Niemniej jednak - sam kręcił się na tym kocyku tak, jakby jedyne czego chciał w tym momencie to właśnie udać się w jakąś malowniczą podróż na miotle. Podmienił go ktoś? A może to te sławetne zdrowotne działanie wypadu nad morze, uderzyło w niego tak szybko?
Dystans do granicy wody wcale nie był taki duży - przynajmniej w mniemaniu Atreusa. Nic, co stanowiłoby wyzwanie nawet dla początkującego adepta sztuki latania, za którego można by chyba uznać Prewetta.
- Dobra, słuchaj - uśmiechnął się do niego, wręcz w niebo wzięty, podnosząc z kocyków. - Pominiemy sobie podnoszenie jej z ziemi, jestem pewien ze w tym byłbyś genialny - no i nie była to lekcja latania w Hogwarcie, żeby teraz na szybko przerabiać podstawy podstaw i sprawdzać, czy miotła się w ogóle chciała Basiliusa słuchać.
- Siadasz na niej i lecisz - poklepał kuzyna po ramieniu, uśmiechając pokrzepiająco. Wierzył w niego. A przynajmniej w jego dobre chęci. - A no i trzymaj się drążka. Obiema rękami - pokiwał głową. Jakby sadzał Prewetta na koniu to pewnie by właśnie klepnął chabetę w zad, ale tak bał że się połamie witki.