11.07.2024, 15:38 ✶
Dodatkowy post dla Dory i Isaaca, Tedy podaje drinki
- Mogę dodać do niego mniej alkoholu - zapewnił Tedy szybko, a potem znowu się zaczerwienił. - Ale n-nie że zachęcam. Ja tylko pytam. Tak, pytam. Wcale nie chcę cię rozpić - dodał, jeszcze szybciej, i zrobił przy tym bardzo nieszczęśliwą minę kogoś, kto doskonale wie, że właśnie robi z siebie idiotę, i bardzo chciałby przestać, ale rozpędził się już w tym procederze tak mocno, że nie potrafi się zatrzymać.
Zawahał się na moment przed odpowiedzią na kolejne pytanie: może niepewny, czy wydawanie drinków z konkretnym efektem na życzenie to dobry pomysł (jeszcze potem każdy by tak chciał, a on trochę by nie nadążył, i niektóre składniki szybko by wyszły), a może bo nie chciał znowu strzelić czegoś głupiego.
- A... a jaki byś chciała? - spytał, najwyraźniej heroicznie postanawiając zrobić wyjątek.
I omal znowu nie przewrócił zielonego drinka, gdy podszedł Bagshot.
Uniósł więc w końcu szklankę do ust i wypił go na haust - i tak w końcu chciał przetestować efekt. W pierwszej chwili z pewnym zdziwieniem stwierdził, że nie działo się nic. W drugiej spojrzał na Isaaca z jakąś taką rezygnacją, może dlatego, że ten przerywał mu rozmowę z Dorą? W każdym razie uznał, że ten drink jest smaczny i chyba bezpieczny...
- Tak, tak, już podaję - powiedział jednak miło, bo w końcu zgodził się z tym tutaj pomóc (i pomachał jeszcze na powitanie do Erika). Szybko wyciągnął wysoką szklankę, wsypał do środka kilka kostek lodu, a potem zaczął swoje "czary": mieszanie soków, alkoholu, aby wszystko było smaczne i odpowiednio wyglądało, a potem jeszcze trzy kropelki wcześniej przygotowanych eliksirów... Na koniec ozdobił drinka małą parasoleczką i podsunął go Bagshotowi. - Ładna... ładna muszelka - wybełkotał jeszcze do Dory.
- Mogę dodać do niego mniej alkoholu - zapewnił Tedy szybko, a potem znowu się zaczerwienił. - Ale n-nie że zachęcam. Ja tylko pytam. Tak, pytam. Wcale nie chcę cię rozpić - dodał, jeszcze szybciej, i zrobił przy tym bardzo nieszczęśliwą minę kogoś, kto doskonale wie, że właśnie robi z siebie idiotę, i bardzo chciałby przestać, ale rozpędził się już w tym procederze tak mocno, że nie potrafi się zatrzymać.
Zawahał się na moment przed odpowiedzią na kolejne pytanie: może niepewny, czy wydawanie drinków z konkretnym efektem na życzenie to dobry pomysł (jeszcze potem każdy by tak chciał, a on trochę by nie nadążył, i niektóre składniki szybko by wyszły), a może bo nie chciał znowu strzelić czegoś głupiego.
- A... a jaki byś chciała? - spytał, najwyraźniej heroicznie postanawiając zrobić wyjątek.
I omal znowu nie przewrócił zielonego drinka, gdy podszedł Bagshot.
Uniósł więc w końcu szklankę do ust i wypił go na haust - i tak w końcu chciał przetestować efekt. W pierwszej chwili z pewnym zdziwieniem stwierdził, że nie działo się nic. W drugiej spojrzał na Isaaca z jakąś taką rezygnacją, może dlatego, że ten przerywał mu rozmowę z Dorą? W każdym razie uznał, że ten drink jest smaczny i chyba bezpieczny...
- Tak, tak, już podaję - powiedział jednak miło, bo w końcu zgodził się z tym tutaj pomóc (i pomachał jeszcze na powitanie do Erika). Szybko wyciągnął wysoką szklankę, wsypał do środka kilka kostek lodu, a potem zaczął swoje "czary": mieszanie soków, alkoholu, aby wszystko było smaczne i odpowiednio wyglądało, a potem jeszcze trzy kropelki wcześniej przygotowanych eliksirów... Na koniec ozdobił drinka małą parasoleczką i podsunął go Bagshotowi. - Ładna... ładna muszelka - wybełkotał jeszcze do Dory.