11.07.2024, 20:31 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.07.2024, 20:32 przez Jonathan Selwyn.)
Stragan Potterów
– Pani Longbottom, muszę powiedzieć, że zna się pani doskonale na dostosowaniu perfum pod danego klienta – rzucił wesoło, bo właśnie miał się pytać, czy nie miała przypadkiem czegoś takiego, jak orientalny zapach, idealny dla energicznych, pewnych siebie mężczyzn, którzy lubią nieprzewidywalne kompozycje. – Chyba w takim razie chętnie go przetestuję. I jeszcze jestem ciekawy tego zapachu na prezent, o którym pani wspomniała. Akurat wyjeżdżam wkrótce z pewną damą na weekend i mam dziwne przeczucie, że przyda mi się coś na potencjalne przeprosiny. Anthony, masz rację, ta czarna herbata będzie dla ciebie idealna, a odmówienie Longbottomom to przepis na porażkę – rzucił, ale wtedy jego ulubiona personifikacja Hadesa, postanowiła go porzucić, do czego chyba powinien być już przyzwyczajony patrząc na to ile razy działo się to w te wakacje w pracy. – No dobrze. Mój drogi Odyseuszu, będę usychał z tęsknoty, ale rozumiem, że masz innych przyjaciół. – dodał jeszcze absolutnie nie na poważnie, a potem powrócił spojrzeniem do Brenny. — To co może mi pani powiedzieć o tej najnowszej kolekcji?
W tym momencie do stoiska podszedł jakiś kolejny czarodziej, którego Jonathan nieszczególnie kojarzył, ale gdy tylko usłyszał jego słowa, Selwyn zrobił minę, która oscylowała pomiędzy rozbawieniem, zaskoczeniem, a nadzieją na to, że ktoś będzie z kimś zaraz walczyć, bo podchodzić do straganu Potterów i pytać, czy ich kosmetyki są sprawdzone, to trochę tak, jakby podchodzić do Ollivanderów i pytać, czy ich różdżki na pewno nie są lewe.
– Oh, jak to dobrze widzieć, że dzisiejsza młodzież przekłada odwagę, nad wszystkie inne cechy, promowane przez naszą drogą placówkę edukacyjną– skomentował jedynie, wciąż z szerokim uśmiechem na ustach.