11.07.2024, 23:13 ✶
Niezrozumienie ich otaczało, a natura przyjęła stronę obywatela Akademii, który wiernie przyjeżdżał zawsze na początek roku, zawsze po świętach. To oczywiste, że labirynt, jaki był schronieniem Neila był po jego stronie, do tego dla nowego i obcego mogło to być faktycznie straszne.
Słyszał przekleństwa, które były szalenie mocno rozpoznawalne, uczył się ich przypadkiem, od ludzi, chociaż każdy miał różny akcent i były one zależne od humoru.
Wzdrygnął się kolejny raz kiedy ten tak po prostu kucnął i zaczął się kryć. Zaraz. Co się dzieje? Nie rozumiał. Naprawdę coś było nie tak. Wyglądał inaczej niż na korytarzach. Teraz wszystko się mu mieszało. Do tego czy właśnie wpakował się we wzięcie na siebie odpowiedzialności za niego? Zgubił się kompletnie i teraz tylko stał, wtulony plecami w żywopłot i patrzył się, próbując wyłapać sensowne słowa z jego mamrotania. Czy on rzuca czary?
- To tylko labirynt. - odpowiedział niepewnie, trochę koślawo wypowiadając ostatnie słowo, ale jednak było one wypowiedziane zrozumiale. - W nocy jest ładnie tu. - dodał, licząc, że trochę go to pocieszy. Nie to, że chciał oglądać z nim gwiazdy, ale na pewno te za jakiś czas zrobią się widoczne. Neil z resztą znał całkiem ładne miejsce w samym środku labiryntu, gdzie nawet była ławka do posiedzenia. Ale Max o tym nie wiedział, jeszcze nie.
Słyszał przekleństwa, które były szalenie mocno rozpoznawalne, uczył się ich przypadkiem, od ludzi, chociaż każdy miał różny akcent i były one zależne od humoru.
Wzdrygnął się kolejny raz kiedy ten tak po prostu kucnął i zaczął się kryć. Zaraz. Co się dzieje? Nie rozumiał. Naprawdę coś było nie tak. Wyglądał inaczej niż na korytarzach. Teraz wszystko się mu mieszało. Do tego czy właśnie wpakował się we wzięcie na siebie odpowiedzialności za niego? Zgubił się kompletnie i teraz tylko stał, wtulony plecami w żywopłot i patrzył się, próbując wyłapać sensowne słowa z jego mamrotania. Czy on rzuca czary?
- To tylko labirynt. - odpowiedział niepewnie, trochę koślawo wypowiadając ostatnie słowo, ale jednak było one wypowiedziane zrozumiale. - W nocy jest ładnie tu. - dodał, licząc, że trochę go to pocieszy. Nie to, że chciał oglądać z nim gwiazdy, ale na pewno te za jakiś czas zrobią się widoczne. Neil z resztą znał całkiem ładne miejsce w samym środku labiryntu, gdzie nawet była ławka do posiedzenia. Ale Max o tym nie wiedział, jeszcze nie.