12.07.2024, 00:10 ✶
Bariery językowe nie były łatwe i w tej chwili odczuwali to bardzo mocno. Jeden nie umiał dobrze po francusku, drugi nie był perfekcyjny w angielskim. Rozumieli trzy po trzy, ale w końcu wydukane po francusku słowa dotarły do Neila. Być może Max w końcu przypomniał sobie w jakiej szkole jest i wydobył z siebie wspomnienia obcego języka.
Bał się? Czego? To tylko labirynt, do tego nie był tu sam, a może błądził tu cały dzień, od samego rana? Nie, chyba widział go na korytarzu dzisiaj, chyba, a może to był ktoś podobny, nie co jak co, to miał chłopak charakterystyczną twarz, jak nic to był on, prawie na pewno.
Spróbował poprawić mu humor i nie do końca to wyszło, zaraz jednak na krzywy komentarz o żartowaniu zaśmiał się i pokręcił głową z politowaniem. No tak, bał się wystraszonego szczeniaka. Taki z niego właśnie chojrak. Wsparł się o biodra i patrzył na niego z góry.
- Nie ma co się bać, to tylko labirynt, naprawdę. Chyba był zły, że celujesz do mnie różdżką, ale nic by ci nie zrobił. - machnął ręką, w końcu wyciągając ją w stronę chłopaka, aby pomóc mu wstać. - Swoją drogą faktycznie głupio zrobiłeś, że tu przyszedłeś. Nikt ci nie mówił, że są tu labirynty? Powinni powiedzieć, chociaż dużo u nas jest do pokazania, to mogli zapomnieć. Doświadczenie uczy jednaj najlepiej i na kolejny raz będziesz pamiętać. - dopowiedział pomagając mu wstać, jeśli Max złapał jego dłoń.
Bał się? Czego? To tylko labirynt, do tego nie był tu sam, a może błądził tu cały dzień, od samego rana? Nie, chyba widział go na korytarzu dzisiaj, chyba, a może to był ktoś podobny, nie co jak co, to miał chłopak charakterystyczną twarz, jak nic to był on, prawie na pewno.
Spróbował poprawić mu humor i nie do końca to wyszło, zaraz jednak na krzywy komentarz o żartowaniu zaśmiał się i pokręcił głową z politowaniem. No tak, bał się wystraszonego szczeniaka. Taki z niego właśnie chojrak. Wsparł się o biodra i patrzył na niego z góry.
- Nie ma co się bać, to tylko labirynt, naprawdę. Chyba był zły, że celujesz do mnie różdżką, ale nic by ci nie zrobił. - machnął ręką, w końcu wyciągając ją w stronę chłopaka, aby pomóc mu wstać. - Swoją drogą faktycznie głupio zrobiłeś, że tu przyszedłeś. Nikt ci nie mówił, że są tu labirynty? Powinni powiedzieć, chociaż dużo u nas jest do pokazania, to mogli zapomnieć. Doświadczenie uczy jednaj najlepiej i na kolejny raz będziesz pamiętać. - dopowiedział pomagając mu wstać, jeśli Max złapał jego dłoń.