• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[22-23.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent

[22-23.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent
Panicz Z Kłami
Hot blood these veins
My pleasure is their pain
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Bardzo wysoki - mierzy 192 cm wzrostu. Z reguły ubiera się w czarne bądź stonowane kolory, ale można go spotkać w wielobarwnym ubiorze. Włosy ciemnobrązowe, oczy zielone. Jest bardzo blady, ma sine wokół oczu, które nieco jaśnieje, kiedy jest nasycony, ale to nieczęsto się zdarza.

Astaroth Yaxley
#13
14.07.2024, 18:36  ✶  
Słuchałem go uważnie, chociaż temat wcale nie musiał być znowu jakichś wygórowany. Zresztą, cholera! Był ciekawy jak diabli! Laurent właśnie wymieniał smakołyki, do których chętnie bym się przytulił za życia. Za śmierci w sumie też mogłem, tak bardziej z sentymentu. Może poza cygarem... Raz odpaliłem i o raz za dużo. Zdecydowanie bardziej preferowałem papierosy.
- Ewidentnie trafiłem do raju na ziemi - zauważyłem usatysfakcjonowany, pomimo przeciwności, które mogłyby mi pozwolić w pełni cieszyć się z wymienianych dobrodziejstw dla gości. Ale nie mogłem ukryć, że też się co nieco oburzyłem, tak dla sportowego czepiania się w ramach naszych nocnych chichotów. - JAK MOŻNA NIE PRZEPADAĆ ZA SŁODYCZAMI?! - zapytałem go, bo nie mieściło mi się to w głowie.
Jednakże to wiele tłumaczyło. Zapewne to dlatego udało mu się zachować smukłą budowę ciała, niemalże eteryczną. Po prostu była to kwestia odpowiedniego odżywiania się, a nie wciągania wszystkiego, czego tylko się zapragnęło. No, aktualnie również nie mogłem sobie pozwalać na jedzenie wszystkiego, czego sobie zapragnąłem. Niebywałe, że mogłem w tej sytuacji myśleć w sposób dowcipny, zamiast się tym jakoś szczególnie przejmować. Może to była kwestia kontroli? Zachowania rozwagi? Wszystko w ramach bezpiecznej granicy, której za żadne skarby nie mogłem przekroczyć.
- Hah, całe życie to skrzaty parzyły mi herbatę - przyznałem się wyszczerzony. Może aż za bardzo. Znajdowała się tam para ostrych jak brzytwa kłów.
Z podziwem oglądałem ten taniec filiżanki i dzbanków. Usłużnie gotowały się do herbacianej służby niczym dzielni żołnierze, choć to była tylko drobna, krucha porcelana... Miałem różdżkę, miałem kuszę. Mogłem iść do lasu i upolować do pary tego jelenia, aczkolwiek nie byłem pewien, czy patroszenie zwierzęcia poszłoby Laurentowi tak sprawnie jak zaparzenie herbaty. Obawiałem się, że kosztowałoby go to wiele łez. Przelana krew... I to tak bardzo nie pasowałoby do tej zastawy, do tego domku, jego właściciela. Trochę zwątpiłem w swoje możliwości, w swoje motywacje. Może tak naprawdę nie chciałem dobrze. Może to był kolejny pretekst by znaleźć się blisko jego szyi...?
Nie, nie chciałem tak siebie widzieć. Nie chciałem być podstępną bestią.
Cisza między nami nieco się przeciągnęła. Ręka wyciągnięta wzdłuż blatu czekała nieruchomo, ja zresztą również. Obserwowałem cierpliwie Laurenta, obserwowałem również w ciszy swoich reakcji. Próbowałem się w tym wszystkim, co dziś robiłem, dopatrzeć fałszu, ale... nie byłoby mnie tu, gdyby nie artykuł, gdyby nie troska. Nie chodziło w tym o krew. Nie mogło chodzić, prawda?
Zamknąłem oczy, czując jego dotyk. Umarłem, mając dwadzieścia dwa lata. W maju skończyłem dwadzieścia trzy. W rzeczywistości czułem się, jakby śmierć naliczyła mi pozostałe lata, których nie miałem okazji przeżyć. Siedemdziesiąt? Osiemdziesiąt? Może sto dwa lata? Nowe doświadczenia, niepewności i sytuacje jedynie do tego dodawały. Kolejne pięć, kolejne dziesięć, ze trzydzieści dwa, bo każde ugryzienie, którym się raczyłem, było niczym incydent zapisujący się głęboko we mnie. I paradoks, bo też krew dodawała mi siły, energii, odmładzała moją duszę. I ciało również.
Otworzyłem oczy. Para zielonych oczu wpatrywała się prosto w niego, w jego nieludzko niebieskie oczy, pełne usta, wyraźnie zarysowaną kość policzkową.
- Nie przejmuj się tym. Po prostu żyj - odezwałem się przyciszonym głosem, ale wychodząc z tej szeptanej otoczki. Tak, jakbym chciał podkreślić, że to było ważniejsze, to, co mu mówiłem, że mogło zagłuszyć to złe. - Chcesz mi o tym opowiedzieć...? Przynajmniej o tej jawniejszej części? - zapytałem go niepewnie, bo w takich momentach, takich najbardziej emocjonalnych, zawsze dopadała mnie niepewność, czy dam radę, czy będzie ok, czy nie przeciągnę rozmówcy przez trudne tematy, po których już nie wróci do siebie, albo czy po wszystkim wciąż będzie na mnie patrzył tak samo? A może przekraczałem jakąś granicę, której nie powinienem przekraczać? Z pewnością nie chciałem nikomu robić krzywdy.
Czułem jego dotyk na swojej dłoni. Ciepły. Wokół całej dłoni. Delikatny dotyk. To ciepło ludzkiego ciała zawsze odbijało się po mnie echem, jakby to było dobro upragnione, coś, o co powinienem walczyć, za czym tęsknić, czego pragnąć całym sercem. Ciepło, jeszcze bardziej intensywne przez chłód mojej skóry. Ciepło - tylko tyle i aż tyle.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (6736), Laurent Prewett (8788)




Wiadomości w tym wątku
[22-23.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 12.07.2024, 23:16
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 13.07.2024, 10:53
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 13.07.2024, 12:45
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 13.07.2024, 13:54
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 13.07.2024, 16:33
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 13.07.2024, 17:55
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 13.07.2024, 22:29
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 13.07.2024, 23:32
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 14.07.2024, 00:14
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 14.07.2024, 09:57
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 14.07.2024, 16:45
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 14.07.2024, 17:28
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 14.07.2024, 18:36
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 14.07.2024, 21:36
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 15.07.2024, 22:42
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 16.07.2024, 17:36
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 16.07.2024, 21:28
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 17.07.2024, 11:41
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 17.07.2024, 22:02
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 18.07.2024, 17:22
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 20.07.2024, 16:33
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 21.07.2024, 15:43
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Astaroth Yaxley - 21.07.2024, 18:25
RE: [21.07.1972] I keep fading off the route - Astaroth x Laurent - przez Laurent Prewett - 21.07.2024, 20:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa