15.07.2024, 18:12 ✶
przy morzu z Brenną i Basiliusem
Odrobine tylko zaniepokojone spojrzenie przeskoczyło po ciele Basiliusa; ręce miał wszystkie, nogi też, no i nie wyglądało na to, żeby gdzieś krwawił. Był co prawda trochę zapiaszczony, ale byli na plaży i powinien się cieszyć, że piasek zamortyzował jego upadek.
- Oczywiście, że tak - prychnął w stronę Brenny, bo tego typu pytanie i oczekiwana odpowiedź, było przecież standardową zagrywką wśród dzieciarni. Nie płacz, nic ci nie jest, tylko nie mów mamie albo cioci; padało bardzo, ale to bardzo często kiedy przypadkiem komuś się powinęła noga, albo ktoś kogoś specjalnie popchnął. Atreus sobie trochę nie wyobrażał, żeby Basilius odpowiedział mu w jakikolwiek inny sposób niż to jak to zrobił. A kiedy go podnosił, odetchnął nieco z ulgą.
- Basil - poklepał kuzyna po plecach, a potem przyciągnął go do siebie ramieniem. - Przypominam ci, bo chyba za dobrze się poczułeś i pamięć straciłeś z tego wszystkiego, że latać na tej miotle to nie miałem jeśli ci się uda wrócić. Nie udało - więc wracam jak chcę - zajrzał mu głęboko w te jego obłudne oczy, bo właśnie próbował tu łamać wszelkie możliwe zasady zakładów. - Jeszcze mi suchego chleba tam wstawcie, żebym z głodu nie umarł - prychnął jeszcze, oburzony propozycją ulokowania go w jaskini i to samej wodzie. Teleportacja z Florence też nie wchodziła w grę. No dobrze, w sumie to nie miał nic przeciwko, ale może miała inne plany? Nie był przecież małym dzieckiem, żeby go siostra do domu odstawiała.
Puścił go, przez moment spoglądając na Brennę troszkę bardziej podejrzliwie, kiedy zadeklarowała swoje popisy na miotle. Trzy miesiące - miał ochotę się jej zapytać, czy to przypadkiem w maju nie było i może nie skakała przy okazji wtedy na główkę, bo może to poczuł, ale się powstrzymał. Zamiast tego spojrzał na wskazanego przez kuzyna mężczyznę.
- Przestraszyłeś się małego misia? - zapytał Prewetta z ironicznym uśmiechem, dłonią wygładzając witki miotły, którą wciąż trzymał w dłoniach. W końcu tylko czekać, aż ta smarkula tu zaraz wyskoczy na niego ze swoją miotełką.