15.07.2024, 18:45 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.07.2024, 20:35 przez Annaleigh Dolohov.)
Jej plan zadziałał, choć wiedziała, że było tak naprawdę bardzo blisko. Odpowiedź jej przeciwnika była na tyle natychmiastowa, że nie mógł być byle kim. Umiał działać szybko, a to sprawiało, że znajdowała się w nie najlepszej sytuacji.
Jego zaklęcie niemal ją dopadło, udało jej się jednak zniknąć za otwieranymi drzwiami.
Musiała działać ostrożnie, ale i bez zawahania, bo wiedziała, że intruz zaraz za nią ruszy. A do tego musiała pamiętać o tym cholernym uciekinierze.
W magazynie było w większości ciemno, nie licząc światła różdżki śmierciożercy któremu towarzyszyła i magicznej latarni położonej obok odnalezionych skrzyń z charakterystycznymi fiolkami. Był nieświadomy zagrożenia, przynajmniej dopóki Anie wchodząc do pomieszczenia nie krzyknęła:
- Wróg! - W następnej chwili zniknęła za jedną z półek,, słysząc zmienioną barwę swojego głosu rozchodząca się po magazynie.
Śmierciożerca odwrócił się w stronę drzwi celując w nie różdżką, gotów rzucić klątwę, nie zdążył jednak, przynajmniej zanim nie trafiło go zaklęcie Richarda, wiążące jego ciało. Annie w tym czasie przechodząc między półkami jak najciszej próbowała dostać się do niebezpiecznych fiolek, które leżały już odnalezione na końcu magazynu, i które jej towarzysz zaczął zabezpieczać wyczarowując wokół nich miękką wyściółkę. Szła do nich trzymając się jedną ręką półek, które prowadziły w prostej linii do skrzyń z jej celem.
Skoro misja zaczęła się tak spektakularnie sypać, miała zamiar chociaż wynieść ich jak najwięcej.
Jego zaklęcie niemal ją dopadło, udało jej się jednak zniknąć za otwieranymi drzwiami.
Musiała działać ostrożnie, ale i bez zawahania, bo wiedziała, że intruz zaraz za nią ruszy. A do tego musiała pamiętać o tym cholernym uciekinierze.
W magazynie było w większości ciemno, nie licząc światła różdżki śmierciożercy któremu towarzyszyła i magicznej latarni położonej obok odnalezionych skrzyń z charakterystycznymi fiolkami. Był nieświadomy zagrożenia, przynajmniej dopóki Anie wchodząc do pomieszczenia nie krzyknęła:
- Wróg! - W następnej chwili zniknęła za jedną z półek,, słysząc zmienioną barwę swojego głosu rozchodząca się po magazynie.
Śmierciożerca odwrócił się w stronę drzwi celując w nie różdżką, gotów rzucić klątwę, nie zdążył jednak, przynajmniej zanim nie trafiło go zaklęcie Richarda, wiążące jego ciało. Annie w tym czasie przechodząc między półkami jak najciszej próbowała dostać się do niebezpiecznych fiolek, które leżały już odnalezione na końcu magazynu, i które jej towarzysz zaczął zabezpieczać wyczarowując wokół nich miękką wyściółkę. Szła do nich trzymając się jedną ręką półek, które prowadziły w prostej linii do skrzyń z jej celem.
Skoro misja zaczęła się tak spektakularnie sypać, miała zamiar chociaż wynieść ich jak najwięcej.