15.07.2024, 22:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.07.2024, 22:32 przez Bard Beedle.)
Rozpiska, kto gdzie siedzi:
Odkryj wiadomość pozafabularną
Atreus i Heather, jeśli zdecydujecie się ścigać, ograniczenie 3 odpisów was nie obowiązuje, możecie ich dać więcej - ponieważ wyścigi raczej są... no szybkie. Jeżeli przewidujecie, że wyścig zajmie wam dłużej niż tę turę (i ostatecznie kolejną) barda, proponuję przejście na osobną sesję.
*
Wyglądało na to, że szykował się wyścig – każdy kto siedział na kocach albo przy stolikach z jedzeniem, mógł już się w tym zorientować, bo jeżeli nawet nie dosłyszeli wymiany zdań między Atreusem i Heather, to Cameron, pod wpływem nowo odkrytej determinacji, poderwał się z koca i dość głośno zaczął krzyczeć o swojej gotowości do udziału w wyścigu.
Aurora, panienka z Doliny Godryka, obserwowała to z rozbawieniem. Ona też rozsiadła się na jednym z koców, ze szkicownikiem w ręku i kilkoma ołówkami, i teraz zabrała się za rysowanie młodego Lupina oraz jego narzeczonej. Tedy, wydający magiczne drinki dla tych, którzy mieli ochotę na nieco ciekawsze napitki (bo ci, którzy woleli tradycyjne alkohole, mieli do wyboru irlandzkie piwo, wino oraz kremowe piwo i w wersji procentowej, i bezalkoholowej), zerknął w stronę Camerona, ale zaraz spojrzał na mężczyzn przy jego „stanowisku pracy”.
Ze względu na to, że wypił własnego drinka – z zazdrością. Odbierali mu uwagę Dory!
Słońce wciąż nie zniżyło się jeszcze na tyle, by dzień dobiegał ku końcowi, ale już za jakiś czas mieli stać się świadkami zachodu słońca, który tego dnia w tej części Anglii zapowiadał się wyjątkowo malowniczo, ze względu na piękną pogodę. Na razie w namiocie… uruchomiło się radio. Był to przypadek, i Brenna wybrała ten utwór wcześniej, i tak idealnie wpasował się w obecny klimat, leciał akurat w rozgłośni radiowej czy ktoś przemknął obok i postanowił podkręcić atmosferę?
Bo oto nad plażą poniosły się dźwięki piosenki śpiewanej przez bardzo znaną, czarodziejską piosenkarkę, która od ładnych trzydziestu lat robiła sporą karierę w magicznym świecie. Chodziło o Celestynę Warbeck w utworze… Odbijcie te tłuczki, chłopcy i rzućcie tu tego kafla!
Tura do 19.07, godzina 20. Wtedy będziemy już bliżej zachodu, ruszają lampiony i więcej muzyki, jakby ktoś chciał tańczyć.
Stan na chwilę przed odpisem barda:
- Nora i Samuel w pobliżu ogniska
- Alastor, Alexander (The Overseer), Eden, Millie i Bertie przy ognisku
- Cameron i Heather razem na kocyku - Cameron się poderwał i krzyczyo wyścigu
- Quintessa na kocyku
- Jonathan, Morpheus i Woody przy jednym ze stolików z jedzeniem
- Isaac, Menodora, Erik przy drinkach (z npc Tedym)
- Basilius, Brenna i Atreus przy morzu
- Florence i Patrick przy skałach, przy zaczarowanej wodzie
- Thomas F. na kocyku
- Geraldine i Thomas spacerują po plaży
NPC Tedy wydaje drinki. Npc Aurora rysuje na kocyku ludzi – można dostać od niej swój rysunek.
- Nora i Samuel w pobliżu ogniska
- Alastor, Alexander (The Overseer), Eden, Millie i Bertie przy ognisku
- Cameron i Heather razem na kocyku - Cameron się poderwał i krzyczyo wyścigu
- Quintessa na kocyku
- Jonathan, Morpheus i Woody przy jednym ze stolików z jedzeniem
- Isaac, Menodora, Erik przy drinkach (z npc Tedym)
- Basilius, Brenna i Atreus przy morzu
- Florence i Patrick przy skałach, przy zaczarowanej wodzie
- Thomas F. na kocyku
- Geraldine i Thomas spacerują po plaży
NPC Tedy wydaje drinki. Npc Aurora rysuje na kocyku ludzi – można dostać od niej swój rysunek.
*
Wyglądało na to, że szykował się wyścig – każdy kto siedział na kocach albo przy stolikach z jedzeniem, mógł już się w tym zorientować, bo jeżeli nawet nie dosłyszeli wymiany zdań między Atreusem i Heather, to Cameron, pod wpływem nowo odkrytej determinacji, poderwał się z koca i dość głośno zaczął krzyczeć o swojej gotowości do udziału w wyścigu.
Aurora, panienka z Doliny Godryka, obserwowała to z rozbawieniem. Ona też rozsiadła się na jednym z koców, ze szkicownikiem w ręku i kilkoma ołówkami, i teraz zabrała się za rysowanie młodego Lupina oraz jego narzeczonej. Tedy, wydający magiczne drinki dla tych, którzy mieli ochotę na nieco ciekawsze napitki (bo ci, którzy woleli tradycyjne alkohole, mieli do wyboru irlandzkie piwo, wino oraz kremowe piwo i w wersji procentowej, i bezalkoholowej), zerknął w stronę Camerona, ale zaraz spojrzał na mężczyzn przy jego „stanowisku pracy”.
Ze względu na to, że wypił własnego drinka – z zazdrością. Odbierali mu uwagę Dory!
Słońce wciąż nie zniżyło się jeszcze na tyle, by dzień dobiegał ku końcowi, ale już za jakiś czas mieli stać się świadkami zachodu słońca, który tego dnia w tej części Anglii zapowiadał się wyjątkowo malowniczo, ze względu na piękną pogodę. Na razie w namiocie… uruchomiło się radio. Był to przypadek, i Brenna wybrała ten utwór wcześniej, i tak idealnie wpasował się w obecny klimat, leciał akurat w rozgłośni radiowej czy ktoś przemknął obok i postanowił podkręcić atmosferę?
Bo oto nad plażą poniosły się dźwięki piosenki śpiewanej przez bardzo znaną, czarodziejską piosenkarkę, która od ładnych trzydziestu lat robiła sporą karierę w magicznym świecie. Chodziło o Celestynę Warbeck w utworze… Odbijcie te tłuczki, chłopcy i rzućcie tu tego kafla!
Tura do 19.07, godzina 20. Wtedy będziemy już bliżej zachodu, ruszają lampiony i więcej muzyki, jakby ktoś chciał tańczyć.