16.07.2024, 00:42 ✶
Isaac otworzył usta żeby coś powiedzieć, ale zaraz je zamknął. Tak jak powiedział już wcześniej, wracając do Anglii, popełnił duży błąd - myślał, że czas w Londynie się zatrzymał, a wszyscy jego przyjaciele będą tacy sami jak kiedyś. Pomylił się, będąc pewnym, że obdarzą go zaufaniem, jakim obdarzali jedenaście lat temu. Bagshot szybko uczył się na własnych błędach, więc podszedł do Olivii z nowo wypracowanym nastawieniem. No i znowu się pomylil. Dziewczyna chciała przyjąć go z otwartymi ramionami, a on z góry założył, że będzie ostrożna jak cała reszta. Nadal był dla niej ważny i mógł na nią liczyć.
-Było nam ze sobą dobrze.- Przytaknął, a na jego twarzy malowało się zatroskanie. Jego myśli zaczęły przez chwilę błądzić w przeszłości. Czy jeśli wróciłby do Anglii dwa, czy trzy lata wcześniej, to czy… nie, nie mógł o tym myśleć. To nie miało teraz żadnego znaczenia.
-Mieszkałem w Polsce, w Niemczech i trochę we Francji. Potem, razem z moim przyjacielem podróżowałem po krajach, które najbardziej ucierpiały pod rządami nazistów. To było bardzo pouczające.- Powiedział, chodząc za dziewczyną z koszykiem, jeśli tylko zaszła taka potrzeba.-To otworzyło mi oczy na konflikt który teraz ma u nas miejsce. Jak się w tym odnajdujesz?- Zapytal.
Kiedy Olivia opowiadała o swoich planach, cieszył się że pogoda ducha jej nie opuściła. Pamiętał Avelinę. Pamiętał praktycznie wszystkich uczniów Hogwartu. Miał bardzo dobra pamięć do twarzy.
-Brzmi sensownie, panno Quirke. Zawsze lepiej mieć kogoś z kim można się uzupełniać. Jeśli otworzycie coś razem, to daj mi znać. Zrobię wam ładna reklamę.- Obiecał i zaczął zrywać czereśnie, żeby pomóc Olivce i chociaż trochę się zrewanżować.-Niby nie potrafisz rozmawiać z niemiłymi ludzi, ale jak się zdenerwujesz, to…-Westchnął.-Lepiej uciekać...-Mruknął, zerkając na nią kątem oka.-Może lepiej będzie dla waszego biznesu, jeśli to faktycznie Avelina zajmie się obsługą klienta?- Pokiwał głową. Chciał ją rozśmieszyć i jeszcze chwilę porozmawiać.
- Mi papierosy pozwalają oczyścić trochę umysł. Zwłaszcza jak pracuję albo czytam coś skomplikowanego.- Nie wiedział, czy byłby w stanie zrezygnować z palenia lub używek.
-Było nam ze sobą dobrze.- Przytaknął, a na jego twarzy malowało się zatroskanie. Jego myśli zaczęły przez chwilę błądzić w przeszłości. Czy jeśli wróciłby do Anglii dwa, czy trzy lata wcześniej, to czy… nie, nie mógł o tym myśleć. To nie miało teraz żadnego znaczenia.
-Mieszkałem w Polsce, w Niemczech i trochę we Francji. Potem, razem z moim przyjacielem podróżowałem po krajach, które najbardziej ucierpiały pod rządami nazistów. To było bardzo pouczające.- Powiedział, chodząc za dziewczyną z koszykiem, jeśli tylko zaszła taka potrzeba.-To otworzyło mi oczy na konflikt który teraz ma u nas miejsce. Jak się w tym odnajdujesz?- Zapytal.
Kiedy Olivia opowiadała o swoich planach, cieszył się że pogoda ducha jej nie opuściła. Pamiętał Avelinę. Pamiętał praktycznie wszystkich uczniów Hogwartu. Miał bardzo dobra pamięć do twarzy.
-Brzmi sensownie, panno Quirke. Zawsze lepiej mieć kogoś z kim można się uzupełniać. Jeśli otworzycie coś razem, to daj mi znać. Zrobię wam ładna reklamę.- Obiecał i zaczął zrywać czereśnie, żeby pomóc Olivce i chociaż trochę się zrewanżować.-Niby nie potrafisz rozmawiać z niemiłymi ludzi, ale jak się zdenerwujesz, to…-Westchnął.-Lepiej uciekać...-Mruknął, zerkając na nią kątem oka.-Może lepiej będzie dla waszego biznesu, jeśli to faktycznie Avelina zajmie się obsługą klienta?- Pokiwał głową. Chciał ją rozśmieszyć i jeszcze chwilę porozmawiać.
- Mi papierosy pozwalają oczyścić trochę umysł. Zwłaszcza jak pracuję albo czytam coś skomplikowanego.- Nie wiedział, czy byłby w stanie zrezygnować z palenia lub używek.