16.07.2024, 15:39 ✶
Świeczki i kadzidła rodziny Mulciber
- Napiszę do Isaaca zaraz po Lammas. - Postanowił Charles. - I wszystko spadnie na mnie.
Świeczki w niekonwencjonalnych kształtach były wstydliwe, lecz na swój sposób nowoczesne, kontrowersyjne nawet. O ile Robert z pewnością nie chciał być z nimi kojarzony, Charles nie miał nic przeciwko. Szokował i było to całkiem przyjemne!
Charles patrzył na ojca z mieszaniną rozbawienia i niedowierzania, gdy ten poderwał się i sięgnął do jednej ze skrzyń, by podać mu lawendową świeczkę. Zgodnie z poleceniem, Charlie rozwinął papier i pociągnął nosem.
- Lawenda, tato. Tak, ale... - Zakłopotał się lekko. - To magiczna lawenda. Pachnie, ale ma też działanie uspokajające... to dlatego z nami tak długo wytrzymywałeś, tatku? - Zażartował, wspominając, jakie problemy sprawiali ojcu. Wychowanie dwóch chłopców samemu nie było łatwe, choć przynajmniej większość roku spędzali w szkole! - Stąd wzięła się twoja cierpliwość? - Nie ukrywał rozbawienia, gdy zawijał na powrót pakunek. Relaksujące olejki lawendy musiały wpływać na Richarda! Może właśnie po to Robert wysyłał mu je w prezencie? - Klient pytał o wyłącznie zapachowe, bez właściwości. To prawie że mugolskie. - Skrzywił się delikatnie.
Skoro warsztaty zostały odwołane, Charlie nie zamierzał dalej dyskutować. Teraz pozostało im tylko doczekać do wieczora.
- Napiszę do Isaaca zaraz po Lammas. - Postanowił Charles. - I wszystko spadnie na mnie.
Świeczki w niekonwencjonalnych kształtach były wstydliwe, lecz na swój sposób nowoczesne, kontrowersyjne nawet. O ile Robert z pewnością nie chciał być z nimi kojarzony, Charles nie miał nic przeciwko. Szokował i było to całkiem przyjemne!
Charles patrzył na ojca z mieszaniną rozbawienia i niedowierzania, gdy ten poderwał się i sięgnął do jednej ze skrzyń, by podać mu lawendową świeczkę. Zgodnie z poleceniem, Charlie rozwinął papier i pociągnął nosem.
- Lawenda, tato. Tak, ale... - Zakłopotał się lekko. - To magiczna lawenda. Pachnie, ale ma też działanie uspokajające... to dlatego z nami tak długo wytrzymywałeś, tatku? - Zażartował, wspominając, jakie problemy sprawiali ojcu. Wychowanie dwóch chłopców samemu nie było łatwe, choć przynajmniej większość roku spędzali w szkole! - Stąd wzięła się twoja cierpliwość? - Nie ukrywał rozbawienia, gdy zawijał na powrót pakunek. Relaksujące olejki lawendy musiały wpływać na Richarda! Może właśnie po to Robert wysyłał mu je w prezencie? - Klient pytał o wyłącznie zapachowe, bez właściwości. To prawie że mugolskie. - Skrzywił się delikatnie.
Skoro warsztaty zostały odwołane, Charlie nie zamierzał dalej dyskutować. Teraz pozostało im tylko doczekać do wieczora.