16.07.2024, 16:51 ✶
Słodkości Nory
Mam białe od waty cukrowej włosy
Mam białe od waty cukrowej włosy
Otworzył na chwilę usta, słysząc o zakłopotanym sercu, zaraz jednak je zamknął. To nie tak, że powiedział o tej przebiegłości właśnie z tego powodu, nie mógł jednak przecież zaprzeczyć, że przed chwilą uciekł spod sceny przed kobietą, do której wzdychał od czasów szkolnych. A wszystko przez to, że prawdopodobnie zawalił całą sprawę i nie wiedział, czy da się ją jakkolwiek naprawić.
Może więc była to kobieca intuicja albo jakaś odmiana trzeciego oka, nieznajoma jednak trochę trafiła. Nie, żeby miał się jej do tego specjalnie przyznawać.
- Raczej znajomość waszych sztuczek - odparł w końcu bo chwili ciszy, siląc się na uśmiech.
Prychnął, gdy kobieta w zaparte nie dawała mu ani okruszka informacji, widać nie chcąc, by potem cała sprawa i tak trafiła do jej kartoteki. Nie miał zamiaru tego tak załatwiać, mógł rozumieć jakieś obawy. Tak samo jak ewentualną chęć zobaczenia jego sfrustrowanej miny, gdy próbował z niej te informacje wydobyć. Niektórzy lubili wodzić ludzi za nos tylko dla zabawy.
Nie mógł ukryć, że ucieszyło go zaznajomienie się dziewczyny z wspomnianym filmem. Uśmiechnął się, gdy zaproponowała mu nowy pseudonim i pokręcił głową.
- Nie, zdecydowanie nie jestem Clydem. Będziesz sobie musiała swojego znaleźć, bo nie pisane mi takie życie. Wiesz, bardziej łapie złodziei niż cokolwiek innego. - Spojrzał wymownie. - Możesz więc najwyżej nazywać mnie Hamerem. Ale obiecuję, że na razie nie grozi ci tak tragiczny koniec - zapewnił, zbliżając się do stoiska klubokawiarni.
- Pączki polecam, często udaje nam się dostać parę do biura - zaczął, szukając od razem wzrokiem swoich ulubionych, z kremem waniliowym. - I chyba jesteś pierwszą osobą, która połączyła tę nazwę z kanibalizmem a nie czymś bardziej sprośnym. - Zaśmiał się, nie raz słuchając od Nory o dziwnych propozycjach i naprawdę słabych tekstach na podryw, które musiała wysłuchać przez tą nazwę.
I nawet jeśli wcześniej marudził, tak kupił po dwa pączki i dwie szklanki lemoniady, wręczając połowę swoich zakupów dziewczynie, którą dziś poznał.
- Lubisz watę cukrową? - zapytał, samemu biorąc jedną, białą dla siebie. Po chwili jego włosy przybrały barwę śniegu, czego na razie zdawał się nie zauważyć.