16.07.2024, 22:17 ✶
Nieźle się zaczyna, pomyślał z przekąsem Longbottom, zerkając po raz ostatni na ogród, zanim przeniósł się do wnętrza rozległej posiadłości. Poltergeist, rodzinne tragedie, kobieta pragnąca zemsty, ożywiony trup... Powinien był się spodziewać, że znalezienie bezpiecznej przystani dla Zakonu Feniksa nie będzie wcale zadaniem prostym ani łatwym. Teoretycznie mogli ulokować się w drogim apartamencie odkupionym po znajomości od Eden Lestrange, jednak...
To przecież nie o to chodziło Brennie. Nie o to chodziło Patrickowi. A już na pewno nie o to chodziło Albusowi. Gdyby w ogóle nie zależało im na dyskrecji, to owszem mogliby załatwić sobie lokum na Pokątnej czy Horyzontalnej. Jednak na dobrą sprawą byli nieoficjalną organizacją, która zdecydowanie mogłaby wpaść w kłopoty, gdyby nieodpowiednie biura Ministerstwa Magii zaczęły wokół nich węszyć. Musieli uciec gdzieś dalej, w bardziej ustronne miejsce. Ale czy ktokolwiek byłby w stanie przewidzieć, że tak to się wszystko potoczy?
— Eh, tego się obawiałem — mruknął, pozwalając Dorze wziąć sprawy w swoje ręce.
Rozproszenie było czystsze. Prostsze. Zaklęcie rozproszyłoby wszelkie magiczne więzi spajające ze sobą poszczególne elementy żywego trupa, rozpędzając jego esencję na cztery wiatry. Gdyby wszystko poszło dobrze. Zniszczenie tego, co pozostało ze zmarłego, wydawało się dużo bardziej brutalne. Nagłe. Nie za bardzo dano im jednak wybór: nie wiedzieli, co dokładnie zrobiła Lydia, aby doprowadzić zmarłego do tego stanu. Nie znali konkretnych zaklęć, jakie zastosowała. Mogli więc polegać tylko na własnych umiejętnościach i domysłach.
— To może ja spróbuję... — dodał, widząc, że zaklęcie czarownicy nie okazało się zbyt efektywne.
Erik zerknął kątem oka na Heather i Thomasa, po czym wrócił wzrokiem do stwora, z jakim przyszło im się zmierzyć. Jak to było? Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz? Może to też było jakieś rozwiązanie ich problemy. Detektyw zdecydował się sięgnąć po magię Transmutacyjną, chcąc zmienić resztki ciała żywego trupa w proch, zmieniając jego strukturę.
To przecież nie o to chodziło Brennie. Nie o to chodziło Patrickowi. A już na pewno nie o to chodziło Albusowi. Gdyby w ogóle nie zależało im na dyskrecji, to owszem mogliby załatwić sobie lokum na Pokątnej czy Horyzontalnej. Jednak na dobrą sprawą byli nieoficjalną organizacją, która zdecydowanie mogłaby wpaść w kłopoty, gdyby nieodpowiednie biura Ministerstwa Magii zaczęły wokół nich węszyć. Musieli uciec gdzieś dalej, w bardziej ustronne miejsce. Ale czy ktokolwiek byłby w stanie przewidzieć, że tak to się wszystko potoczy?
— Eh, tego się obawiałem — mruknął, pozwalając Dorze wziąć sprawy w swoje ręce.
Rozproszenie było czystsze. Prostsze. Zaklęcie rozproszyłoby wszelkie magiczne więzi spajające ze sobą poszczególne elementy żywego trupa, rozpędzając jego esencję na cztery wiatry. Gdyby wszystko poszło dobrze. Zniszczenie tego, co pozostało ze zmarłego, wydawało się dużo bardziej brutalne. Nagłe. Nie za bardzo dano im jednak wybór: nie wiedzieli, co dokładnie zrobiła Lydia, aby doprowadzić zmarłego do tego stanu. Nie znali konkretnych zaklęć, jakie zastosowała. Mogli więc polegać tylko na własnych umiejętnościach i domysłach.
— To może ja spróbuję... — dodał, widząc, że zaklęcie czarownicy nie okazało się zbyt efektywne.
Erik zerknął kątem oka na Heather i Thomasa, po czym wrócił wzrokiem do stwora, z jakim przyszło im się zmierzyć. Jak to było? Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz? Może to też było jakieś rozwiązanie ich problemy. Detektyw zdecydował się sięgnąć po magię Transmutacyjną, chcąc zmienić resztki ciała żywego trupa w proch, zmieniając jego strukturę.
(Transmutacja) Zmiana trupa w proch x2
Rzut N 1d100 - 10
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut N 1d100 - 5
Akcja nieudana
Akcja nieudana
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞