17.07.2024, 08:04 ✶
Brenna obserwowała kobietę trochę skonsternowana: chyba nie liczyła na tyle informacji, wiedząc, że Zimni próbowali konsultować się z różnymi osobami w kraju. Victoria była w kowenie, "rozmawiała" z babką, Patrick z Macmillanem, była Cynthia, o której zainteresowaniach nie mówiło się głośno, kuzyn Viki z Departamentu Tajemnic. Sama prosiła wuja o kontakt ze swoim szefem, Atreus rozmawiał z arcykapłanem, Mav z kimś po Durmstrangu... po tylu próbach Brenna bała się robić sobie nadzieję.
A teraz usłyszały dużo. A jeśli kobieta miała rację - nie mogły tu być przecież pewne - to mówiła rzeczy z jednej strony tę nadzieję dające, z drugiej straszne. Nie umierali. Ale źródłem anomalii w Anglii był nie tylko Voldemort, i to co zrobił w Limbo, a być może także i oni.
I ktoś mógł spróbować wykorzystać tkwiącą w nich energię. Jeśli nie taki Voldemort, to na przykład kolejny czarnoksiężnik z Mokradeł.
Poruszyła się niespokojnie na krześle i odważyła odezwać dopiero, kiedy kobieta skończyła.
- Nie znam się na nekromancji, więc... proszę mnie poprawić, jeśli coś źle zrozumiałam. Anomalie w Wielkiej Brytanii mogą być związane z tym, że energia, która powinna być w Limbo, jest wykorzystywana przez Voldemorta i pozostała w ciałach Zimnych. Nie zabije ich ona, ale jeśli jej nie zwrócą, ktoś może wkrótce zrozumieć, że... może to wykorzystać.
Na przykład składając ich w ofierze. Pięć krów, zbrodniarz w więzieniu, kobieta nosząca w sobie skradzioną umarłym energię. Odwrócony cykl.
- Zasugerowano nam, że odwrócić ten stan da się w Samhain. Miałoby to być przekazanie tej energii? Czy to by ich zabiło?
Tak, Brenna uważała, że to powinno zostać zwrócone - a oni powinni odzyskać ciepło. Zwłaszcza że nie mogły zakładać ponad wszelką wątpliwość, że ta energia nie wyczerpie się sama, zostawiając w świecie kolejne anomalie ani że ta kobieta ma rację: że nie będzie ceny do zapłacenia. Ale... nie, nie za cenę życia. Żadnemu z nich nie zasugerowałaby, że powinien właśnie to zrobić, jeśli to miało ich zabić.
A teraz usłyszały dużo. A jeśli kobieta miała rację - nie mogły tu być przecież pewne - to mówiła rzeczy z jednej strony tę nadzieję dające, z drugiej straszne. Nie umierali. Ale źródłem anomalii w Anglii był nie tylko Voldemort, i to co zrobił w Limbo, a być może także i oni.
I ktoś mógł spróbować wykorzystać tkwiącą w nich energię. Jeśli nie taki Voldemort, to na przykład kolejny czarnoksiężnik z Mokradeł.
Poruszyła się niespokojnie na krześle i odważyła odezwać dopiero, kiedy kobieta skończyła.
- Nie znam się na nekromancji, więc... proszę mnie poprawić, jeśli coś źle zrozumiałam. Anomalie w Wielkiej Brytanii mogą być związane z tym, że energia, która powinna być w Limbo, jest wykorzystywana przez Voldemorta i pozostała w ciałach Zimnych. Nie zabije ich ona, ale jeśli jej nie zwrócą, ktoś może wkrótce zrozumieć, że... może to wykorzystać.
Na przykład składając ich w ofierze. Pięć krów, zbrodniarz w więzieniu, kobieta nosząca w sobie skradzioną umarłym energię. Odwrócony cykl.
- Zasugerowano nam, że odwrócić ten stan da się w Samhain. Miałoby to być przekazanie tej energii? Czy to by ich zabiło?
Tak, Brenna uważała, że to powinno zostać zwrócone - a oni powinni odzyskać ciepło. Zwłaszcza że nie mogły zakładać ponad wszelką wątpliwość, że ta energia nie wyczerpie się sama, zostawiając w świecie kolejne anomalie ani że ta kobieta ma rację: że nie będzie ceny do zapłacenia. Ale... nie, nie za cenę życia. Żadnemu z nich nie zasugerowałaby, że powinien właśnie to zrobić, jeśli to miało ich zabić.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.