17.07.2024, 23:37 ✶
Dora poczuła, jak magia splata się w dziwny sposób, albo raczej wcale tego nie robi, z jakiegoś powodu opierając się i buntując. A kiedy spróbowała nacisnąc znowu, nawet jeśli zrobiła to w miarę subtelnie, ta odbiła się rykoszetem. Może coś w tym było, że próbowała zrobić coś, co było wbrew jej naturze i dlatego cierpiała teraz z własnej winy, czując jak coś przeszywa jej nadgarstek. Jęknęła, czując jak ból pęcznieje w ręce i rozlewa się wzdłuż przedramienia. Mimowolnie skuliła się, przyciskając do siebie bolące miejsce drugą dłonią i przez moment koncentrując się przede wszystkim na tym.
Kościotrup szarpnął się wreszcie i opadł na podłogę, gotowy do przypuszczenia kolejnego ataku i natychmiastowo obierając sobie za cel Erika. Crawley mimowolnie zrobiła krok w tył, zaciskając zęby i wciąż trzymając się za obolałą rękę z nadzieją, że ktoś zrobi coś co zadziała. Była ich tutaj czwórka, a każde kolejne splatane przez nich zaklęcie rozwiewało się, albo nie robiło ożywieńcowi nic konkretnego.
Kościotrup szarpnął się wreszcie i opadł na podłogę, gotowy do przypuszczenia kolejnego ataku i natychmiastowo obierając sobie za cel Erika. Crawley mimowolnie zrobiła krok w tył, zaciskając zęby i wciąż trzymając się za obolałą rękę z nadzieją, że ktoś zrobi coś co zadziała. Była ich tutaj czwórka, a każde kolejne splatane przez nich zaklęcie rozwiewało się, albo nie robiło ożywieńcowi nic konkretnego.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.