• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria

[13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria
Czarodziej
Let's start a fire
wiek
26
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Brygadzista
Ciemne włosy i niebieskie oczy. Wysoki, na oko 180 cm wzrostu. Młody, z gładko ogoloną twarzą i wiecznie znudzonym wyrazem twarzy. Uśmiech iście cwaniacki, sugerujący złośliwość.

Aidan Parkinson
#11
18.07.2024, 00:17  ✶  
- Byłabyś wspaniałym bobrem - dodał tylko, mocno niezgrabnie, jakby chciał jej dodać otuchy. Pewnie i chciał, ale cholera jasna, to był Aidan - nie potrafił w czułe słówka, nie potrafił pocieszać. Wiedział tylko tyle, że jakby ktoś na nią się krzywo spojrzał, gdyby ktoś odważył się skomentować jej stan, to przeżyłby bliskie spotkanie z jego pięścią. Ewentualnie butem lub dwoma.

I dlatego że tak się o nią troszczył (a też dlatego, że przecież nie mógł pozwolić, by kobieta w jego towarzystwie została skrzywdzona, obojętnie kim była), tak bardzo się wystraszył. I pewnie sam nigdy by tego nie powiedział na głos, bo był przecież pozerem i to jednym z większych na tym świecie, ale taka była prawda. Na ułamek sekundy serce mu stanęło, a krew odpłynęła z twarzy. Czy gdyby nie pracował w Brygadzie Uderzeniowej, to byłby w stanie tak szybko zareagować? Czy to może było podyktowane nie jego refleksem, a po prostu jakąś troską lub też - o zgrozo - siłami bogów, w których przecież wszyscy wierzyli? Mniejsza o to: fakt był jeden i niezaprzeczalny. Złapał ją, przycisnął do siebie i upewnił się, że była bezpieczna. Być może nabije jej siniaki na ramionach, ale lepsze to niż skręcony kark. Bo pomimo tego, że była Zimna, to wciąż mogła umrzeć. A nawet jeśli, to nie chciał być tym, który będzie eksperymentował na swojej kuzynce i to w takim miejscu.
- To może lepiej nie myśl? Nie zabrałem cię tu po to, żebyś myślała. Wręcz przeciwnie - powiedział już łagodniej, raz jeszcze sprawdzając, czy z kuzynką wszystko w porządku. - No... Idziemy. Ale nie leć już więcej sama.
Na wszelki wypadek nie puszczał jej tak całkowicie, a owinął rękę wokół talii. Z kilku powodów, ale tym najważniejszym było to, żeby Vika znowu się "nie zamyśliła". Drugim było to, że jak tylko zeszli po schodach na dół, to napotkali drzwi. A za drzwiami...

Odkryj wiadomość pozafabularną
Muzyka

Otoczyły ich światła. Światła tandetne, kolorowe i niezwykle jasne, ostre. Sprawiające, że wzrok zaczynał sam pląsać, a powieki chciały same się zacisnąć, byleby tylko nie dopuścić do siebie więcej mrugania. Lecz jeżeli tylko właściciel im na to nie pozwolił, a zmusił do przyzwyczajenia się, mogli powoli dostrzegać kolejne szczegóły.

Sieć splątanych ciał, wijących się na parkiecie w akompaniamencie tandety. Smród papierosów i marihuany, a także czegoś jeszcze, co ciężko było zidentyfikować, lecz wyraźnie widać było lufki i wielkie shishe na stolikach przy ścianach. Alkohol, który dosłownie lał się strumieniami - z ogromnej fontanny w strefie VIP, do której podchodziły i kobiety, i mężczyźni, z kuflami bądź bez. Nie robiło im to większej różnicy, czy trunek leje się do naczynia, czy wprost do gardeł.

Tandetna, ale skoczna muzyka. Papierosy podawane z rąk do rąk, dym przekazywany z ust do ust. Kolorowe, tańczące światła, sztuczna, magiczna mgła, pokrywająca parkiet i wznosząca się do kolan tańczących. Latające kule dyskotekowe, które były oświetlane magicznymi promieniami. I typowo mugolskie rozwiązania, takie jak DJ, który stał za stołem i nie używał różdżki, a przy pomocy dłoni przesuwał wielkie płyty, sprawiając że dźwięk łamał się i nie pozwalał na chwilę wytchnienia.

Żaden czarodziej nie miał na sobie szaty. Wszyscy ubrani byli w sukienki, garnitury czy koszule. Rozpięte, rozchełstane, podwinięte. Tańczyli z papierosami, alkoholem w dłoniach. Krzyczeli do słów piosenki, której nigdy nie słyszeli. Lwia część z nich miała kolorowe okulary.
- Tam jest bar - Aidan nachylił się, by przekrzyczeć magicznie wygłuszoną muzykę, której nie słyszeli z zewnątrz. Bar stał po drugiej stronie parkietu, szampan i wino lały się praktycznie same. Latające kufle podrygiwały w takt muzyki, trafiając za kolejne monety do rąk starszych i młodszych członków magicznej społeczności. I wbrew pozorom wiele z osób przy barmanie nie było ubranych inaczej, niż Victoria. Z tym, że po odebraniu zamówienia kierowali się do drzwi z ochroniarzem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (3203), Victoria Lestrange (3110)




Wiadomości w tym wątku
[13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Aidan Parkinson - 23.04.2024, 09:28
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Victoria Lestrange - 29.04.2024, 01:50
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Aidan Parkinson - 30.04.2024, 14:19
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.05.2024, 22:55
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Aidan Parkinson - 17.05.2024, 09:19
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Victoria Lestrange - 19.05.2024, 22:14
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Aidan Parkinson - 24.05.2024, 22:25
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Victoria Lestrange - 26.05.2024, 00:30
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Aidan Parkinson - 17.06.2024, 20:33
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Victoria Lestrange - 29.06.2024, 15:14
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Aidan Parkinson - 18.07.2024, 00:17
RE: [13.07.1972] Decadence | Aidan, Victoria - przez Victoria Lestrange - 12.08.2024, 15:29

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa