18.07.2024, 00:39 ✶
Cóż, tego kompletnie nie był w stanie przewidzieć, że nawet ten czar nie da rady rozproszyć magii, która ożywiła kościotrupa. Zmełł pod nosem przekleństwo już przymierzając się do kolejnego rzucenia zaklęcia, aby pozbyć się nieumarłego i wysuwając się do przodu, przecież nie porzuciłby Eriką tutaj na pastwę losu, ba nawet największego wroga by tutaj nie porzucił, a co dopiero kogoś kto był mu bliski? Ale okazało się, że nic nie musiał robić, bo rudowłosa rozprawił się z kościotrupem dość sprawnie. Czy był zdziwiony? Raczej nie, skoro byłą w zakonie to przecież nie była jakąś zwyczajną wiedźmą, ale czy był pod wrażeniem? A i owszem, bez niej dalej by się użerali z tym potworem.
- Dzięki Heather - uznał, że warto coś powiedzieć, bo jakby nie patrzeć uratowała im tyłki swoją magią., to dlaczego miał milczeć i nie powiedzieć jej chociażby tego. - Wszyscy cali? Bądźcie czujni, nie wiadomo, czy nie ma ich więcej - mówiąc to zerknął na doświadczonego detektywa, który był w ich "grupie". - Pamiętasz czy ze śladów mogłeś określić ile postaci zmierzało w kierunku posiadłości? - zadał nurtujące go pytanie, najgorsze co mogłoby ich spotkać to rozluźnienie się po pokonaniu jednego przeciwnika i nagły atak kolejnego.
- Dzięki Heather - uznał, że warto coś powiedzieć, bo jakby nie patrzeć uratowała im tyłki swoją magią., to dlaczego miał milczeć i nie powiedzieć jej chociażby tego. - Wszyscy cali? Bądźcie czujni, nie wiadomo, czy nie ma ich więcej - mówiąc to zerknął na doświadczonego detektywa, który był w ich "grupie". - Pamiętasz czy ze śladów mogłeś określić ile postaci zmierzało w kierunku posiadłości? - zadał nurtujące go pytanie, najgorsze co mogłoby ich spotkać to rozluźnienie się po pokonaniu jednego przeciwnika i nagły atak kolejnego.