18.07.2024, 05:42 ✶
- Ooo, mógłbyś? Byłoby miło - uśmiechnęła się do niego wesoło, tym samym dając mu znać, że właśnie mniej alkoholu to była preferowana przez nią wersja. Mogłaby nawet i bez, ale miała wrażenie, że to akurat mogłoby być nieco problematyczne. Chyba. Bo nie była pewna jak mieszało się drinki. - Nie martw się, nigdy bym cię o coś takiego nie posądzała - przyznała, absolutnie szczerze, bo przecież to był Tedy - a on nigdy nie zrobiłby czegoś takiego.
- Hmm... ładny? - zapytała, troszkę niepewnie, ale zaraz zachichotała. - Jakikolwiek. Nie chcę znać efektu, ale chciałabym żeby mi smakował. Najlepiej, jakby był słodki - pobieżnie chociaż próbowała to jakoś ubrać w słowa.
Z pewnym zainteresowaniem przyglądała się temu, jak jej kolega przygotowuje zamówiony przez Erika alkohol. Niby sama umiała mieszać w eliksirach i garnkach, ale to co robił Tedy to był nieznany jej rodzaj magii. Nigdy nie miała powodu, by to opanować, ani przesadnie też chęci, bo nigdy nie lubiła alkoholu. Piła go rzadko, raczej dla towarzystwa niż z potrzeby lepszego bawienia się dzięki niemu.
- Oh, dziękuję - mimowolnie spojrzała na zawieszoną na szyi muszelkę, która barwiła się na żółto i zdobiła czarnymi cętkami. Podobała jej się, ale Dora ogólnie lubiła tego typu drobne upominki i bibeloty. - A ty jakąś sobie wylosowałeś? - zagadnęła go, zaraz jednak prostując się nieco, kiedy poczuła na sobie dłoń Tessy. Przywitała ją ciepłym uśmiechem, zaraz potrząsając głową w przeczącym geście. - Nie ma za co - zapewniła ją, mimowolnie ściszając głos na jej podobieństwo. - Oo, tańce! Nawet już zaczęli grać muzykę - pokiwała trochę głową w rytm muzyki, przyjmując od Teddiego swojego drinka. - A zatańczysz ze mną przynajmniej raz? - zapytała jeszcze Tessy, pogłębiając tylko goszczący na jej twarzy uśmiech, a następnie upiła nieco przygotowany przez Teddiego napój.
!drinkzniespodzianką
- Hmm... ładny? - zapytała, troszkę niepewnie, ale zaraz zachichotała. - Jakikolwiek. Nie chcę znać efektu, ale chciałabym żeby mi smakował. Najlepiej, jakby był słodki - pobieżnie chociaż próbowała to jakoś ubrać w słowa.
Z pewnym zainteresowaniem przyglądała się temu, jak jej kolega przygotowuje zamówiony przez Erika alkohol. Niby sama umiała mieszać w eliksirach i garnkach, ale to co robił Tedy to był nieznany jej rodzaj magii. Nigdy nie miała powodu, by to opanować, ani przesadnie też chęci, bo nigdy nie lubiła alkoholu. Piła go rzadko, raczej dla towarzystwa niż z potrzeby lepszego bawienia się dzięki niemu.
- Oh, dziękuję - mimowolnie spojrzała na zawieszoną na szyi muszelkę, która barwiła się na żółto i zdobiła czarnymi cętkami. Podobała jej się, ale Dora ogólnie lubiła tego typu drobne upominki i bibeloty. - A ty jakąś sobie wylosowałeś? - zagadnęła go, zaraz jednak prostując się nieco, kiedy poczuła na sobie dłoń Tessy. Przywitała ją ciepłym uśmiechem, zaraz potrząsając głową w przeczącym geście. - Nie ma za co - zapewniła ją, mimowolnie ściszając głos na jej podobieństwo. - Oo, tańce! Nawet już zaczęli grać muzykę - pokiwała trochę głową w rytm muzyki, przyjmując od Teddiego swojego drinka. - A zatańczysz ze mną przynajmniej raz? - zapytała jeszcze Tessy, pogłębiając tylko goszczący na jej twarzy uśmiech, a następnie upiła nieco przygotowany przez Teddiego napój.
!drinkzniespodzianką
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.