18.07.2024, 11:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.07.2024, 16:30 przez Thomas Figg.)
Rozmawia z Brenną przy kocach
Niezbyt skupiał się na tym co dzieje się wokół, po prostu sobie odpoczywał na kocu i co jakiś czas pociągnął łyk piwa z butelki, którą miał przy sobie. Nora ostrzegała go przed piciem na słońcu, ale teraz była zajęta Samem, więc chyba miał ciche przyzwolenie na raczenie się trunkiem bez narażania się na pouczający wzrok siostry. I hej, przecież to nie tak, że miał problemy z piciem...
Jedyne co dobre to fakt, że ominęła go rewelacja na temat wyścigu na miotłach, ale i tak by nie był nim zainteresowany z racji swojego lęku wysokości, a raczej lęku spadania.
Zerknął w górę, kiedy usłyszał znajomy głos, który wyrwał go z błogiego nic niemyślenia i zamrugał kilkukrotnie. Podniósł siedź pozycji siedzącej, krzyżując przy tym nogi. Popatrzył we wskazanym przez Brennę miejscu i uśmiechnął się, faktycznie był zadowolony z tego jak udało mu się usprawnić grilla, przynajmniej nie musiał nikt przy nim cały czas stać i tracić imprezy, mięso było przygotowywane z jak najmniejszą porcja ich uwagi, a mimo to było smaczne.
- A wiesz, że też o tym myślałem, ale nie wiem czy czarodzieje byliby obecnie tak chętni kupować przedmioty mogolskiego pochodzenia - wyraził nieco swoją obawę i opróżnił do końca butelkę ze złocistym trunkiem. - Ale to fakt, warto spróbować, może jednak znajdą się chętni do zakupu - cóż, to nie tak, ze miałby teraz zacząć otwierać fabrykę, mógł korzystać z gotowych i już wyprodukowanych przez kogoś grillów, cóż pomysł był zapewne godny uwagi, nawet gdyby miał zrobić to tylko dla siebie i kilku znajomych, to jednak coś takiego mogłoby im umilić imprezy bez konieczności odymiania się nad paleniskiem podczas pilnowania mięsa. Podniósł się z koca, bo ileż można przeleżeć w jednym miejscu podczas zabawy.
- Co ty na to, żeby złapać coś do jedzenia lub picia i zobaczyć czy się tam nie mordują natychmiast miotłach? - zapytał zawieszając wzrok na Brennie.