- Wspaniale, na pewno wybierzesz coś ciekawego. - Nie wątpiła w gust wuja jeśli chodzi o sztuki teatralne, kto jak kto, ale on znał się na tym naprawdę bardzo dobrze. Mogła wierzyć w to, że uda im się obejrzeć faktycznie coś ciekawego. Nigdy się na nim nie zawiodła jeśli o to chodzi.
- Hmm.. - Zastanowiła się przez krótką chwilę, czy była jakaś epoka, która faktycznie robiła na niej największe wrażenie. - Chyba średniowiecze, jeśli mam być szczera. - Wydawało jej się, że ten etap w historii był naprawdę bardzo mocno interesujący. Miała nadzieję, że Jonathan nie wyda jej tajemnicy, bo trochę wstydliwe dla niej było to, że często rozmyślała na temat księżniczek i rycerzy, ale nie mogła się temu oprzeć, te wszystkie historie były naprawdę cudowne.
Cóż, gena nie wydłubiesz, czy jakoś tak to szło. Nie da się ukryć, że była córką swojej matki i nie brakowało jej pewności siebie, uważała to raczej za dobrą cechę, chociaż inni pewnie mogli odbierać to dwojako, jednak nie był to jej problem.
Westchnęła ciężko i upiła łyk herbaty. Miała świadomość, że będzie musiała trochę poczekać, aż inni zaczną ją szanować. Dla większości osób w ich biurze ciągle była tylko córką chrzestną Anthony'ego. Miała tego świadomość, nie zamierzała się jednak poddawać, wiedziała, że nadaje się do tej pracy jak nikt inny. W końcu jej wiedzy mógł jej niejeden pozazdrościć, tyle, że aktualnie skupiali się na jej koligacjach rodzinnych, co trochę komplikowało sprawę, jeszcze zabłyśnie, w odpowiednim momencie.
- Ciekawe, czy kiedykolwiek im się znudzi... - Odparła nieco rozczarowana.