Oczywiście, że nie wyobrażała sobie, że mogłaby odmówić swojemu ojcu chrzestnemu wspólnego zjedzenia posiłku. Stęskniła się za nim ogromnie, więc strasznie ucieszyło ją zaproszenie na ten lunch. Bardzo lubiła towarzystwo swojego wuja, zawsze potrafił ją czymś zaskoczyć, jego opowieści były naprawdę fascynujące. Miała ogromne szczęście, że to właśnie jego Charlotte wybrała jej na drugiego ojca. Zawsze był blisko, odwiedzał ją, poświęcał jej czas, szczególnie po tym, jak Ned odszedł. Naprawdę była mu za to wdzięczna, bo dorastające dzieciaki potrzebują męskiego wzorca, a ona nie mogła lepiej trafić, a przynajmniej tak się jej wydawało. Nie to, że pozostałym wujom czegoś brakowało, ale Anthony to był zawsze jej wujek, tylko i wyłącznie jej, znaczy ona tak go traktowała.
Oczywiście pojawiła się w jego mieszkaniu punktualnie. Bardzo ceniła sobie swój czas i innych, więc nie miała w zwyczaju się spóźniać. Weszła do środka z uśmiechem na twarzy, nie dało się nie zauważyć, że naprawdę cieszy się z tego spotkania, szczególnie, że zaprosił ją do siebie do domu, nie rozmawiał z nią w biurze, mogła więc liczyć na to, że spędzą ze sobą dłuższą chwilę. No i nikt nie będzie plotkował na temat tego, że ze sobą rozmawiali.
Ubrana w długą, błękitną suknię przemierzała jego apartament, aż wreszcie trafiła do tego jasnego salonu. Za każdym razem robił na niej wrażenie, mimo, że przecież bywała w tym miejscu stosunkowo często.
Skłoniła się grzecznie na przywitanie, po czym uniosła głowę i na niego spojrzała, posłała mu ciepły uśmiech. - Ciebie również, wujku. - Nie zamierzała odmówić sobie przytulenia go na wejściu, naprawdę się za nim stęskniła.
Uderzyły w nią zapachy unoszące się w pomieszczeniu, nie do końca chyba potrafiła je dopasować do tego czym były. Nie było to jednak ważne w tej chwili.
Nie rozpłaszczyła się, bo było dzisiaj na tyle ciepło, że pozwoliła sobie tutaj przyjść tylko w tej sukience, więc praktycznie od razu była gotowa do dalszej rozmowy.
- Nie przypominam sobie, żebym była umówiona z kimś poza tobą, ale nie podejrzewałam, że to ma być romantyczne spotkanie. - Dodała z uśmiechem. Czy on faktycznie próbował w ten sposób wyciągnąć z niej czy się kimś interesuje? Zmrużyła oczy i zaczęła przyglądać się wujowi uważnie.
- Lewy? - Rzuciła bez zastanowienia, miała nadzieję, że udało jej się trafić.