18.07.2024, 23:18 ✶
Charles miał wiele ciemnych stron, ale rzadko je pokazywał. Teraz, gdy był obok Olivii, nie miał jednak powodu, by robić coś, cokolwiek, by jej zaszkodzić. Chociaż mogła tego nie wiedzieć, jego intencje były czyste i szczere. Chciał po prostu odprowadzić ją do domu, by nie stało się nic złego.
- Wiesz, czego nie wypada? Nie wypadałoby, gdybym teraz złapał cię w ramiona i zaczął z tobą tańczyć i śpiewać, jak w jakimś musicalu. - Zaśmiał się, choć oczyma wyobraźni już to widział. Czy nie stanowiliby dobrego duetu? - Potrafisz tańczyć, Olivio Quirke?
Lekki temat był miłą odskocznią od prawdziwego problemu, który stworzyła dla nich Sophie. Dziewczyna mogła nie brać udziału w randce w ciemno. Mogła nie dawać się porywać przez jakiegoś Borgina!
- Bardzo dużo wina. - Zawtórował Olivii, kiwając lekko głową. - Nie wiedziałem nawet, że robią jakieś z lawendy. Zwykle używam jej tylko w świeczkach. - Wzruszył lekko ramionami. Lawenda była bez wątpienia popularna. - Wujek Robert jest ojcem Sophie, nie mój tata. Sophie to moja kuzynka. - Sprostował myślenie towarzyszki, gdy wyłapał w jej słowach błąd. - Ale mój ojciec również nie da za wygraną póki Sophie się nie odnajdzie. A ty, dlaczego zniknęłaś? Jeśli mogę zapytać.
Jeśli wolała nie mówić, musiał to zaakceptować. Zwykle nie znika się bez powodu. Sam nigdy nie myślał o czymś takim, zbyt przywiązany do ojca i zbyt szanujący go, na tyle, by nawet nie myśleć o ucieczce. Z drugiej strony, nie miał po co uciekać. Z ojcem było im dobrze.
Propozycja wypicia kolejnego piwa nieco zbiła go z pantałyku.
- Obiecałem ojcu, że wrócę prosto do domu po odprowadzeniu ciebie. - Zauważył. - Nie powinienem...
- Wiesz, czego nie wypada? Nie wypadałoby, gdybym teraz złapał cię w ramiona i zaczął z tobą tańczyć i śpiewać, jak w jakimś musicalu. - Zaśmiał się, choć oczyma wyobraźni już to widział. Czy nie stanowiliby dobrego duetu? - Potrafisz tańczyć, Olivio Quirke?
Lekki temat był miłą odskocznią od prawdziwego problemu, który stworzyła dla nich Sophie. Dziewczyna mogła nie brać udziału w randce w ciemno. Mogła nie dawać się porywać przez jakiegoś Borgina!
- Bardzo dużo wina. - Zawtórował Olivii, kiwając lekko głową. - Nie wiedziałem nawet, że robią jakieś z lawendy. Zwykle używam jej tylko w świeczkach. - Wzruszył lekko ramionami. Lawenda była bez wątpienia popularna. - Wujek Robert jest ojcem Sophie, nie mój tata. Sophie to moja kuzynka. - Sprostował myślenie towarzyszki, gdy wyłapał w jej słowach błąd. - Ale mój ojciec również nie da za wygraną póki Sophie się nie odnajdzie. A ty, dlaczego zniknęłaś? Jeśli mogę zapytać.
Jeśli wolała nie mówić, musiał to zaakceptować. Zwykle nie znika się bez powodu. Sam nigdy nie myślał o czymś takim, zbyt przywiązany do ojca i zbyt szanujący go, na tyle, by nawet nie myśleć o ucieczce. Z drugiej strony, nie miał po co uciekać. Z ojcem było im dobrze.
Propozycja wypicia kolejnego piwa nieco zbiła go z pantałyku.
- Obiecałem ojcu, że wrócę prosto do domu po odprowadzeniu ciebie. - Zauważył. - Nie powinienem...