19.07.2024, 11:41 ✶
Gdzieś na środku jadalni, blisko stołu młodej pary, a potem hol
Nieco za słodki.
Przez jego twarz przetoczył się grymas rozbawienia. Czyż nie wybierali smaku tortu wspólnie przed kilkoma tygodniami? W zacisznym zapleczu klubokawiarni panny Figg, ze złotem zachodzącego słońca wlewającego się przez okno do środka? Doskonale pamiętał ten moment, bo w tamtym świetle jej oczy błyszczały jak dwa bursztyny, a długie rzęsy kładły cień na jej policzki. Zaraz jednak przywołał się do porządku w myślach - przecież było tak wiele czynników, które mogły wpłynąć na to, że tort mógł się jej wydać za słodki. A najważniejszy z nich...
— To tobie jest za słodko, czy może... — umilkł na moment, objął ją w talii, a potem przyciągnął do siebie i złożył pocałunek na jej krwistoczerwonych wargach. Wolna ręka w tym czasie powędrowała na jej brzuch, pogładziła go czule i jednocześnie dyskretnie; mieli przecież ogłosić nowinę w swoim czasie — ...to za dużo słodyczy dla czarnej duszy małego Blacka?
Mały Black. Albo mała - dwie jasnowidzki spokrewnione z matką Perseusa kłóciły się, czy jego pierwszym dzieckiem będzie syn, czy córka. Dla niego nie miało to żadnego znaczenia - wiedział już, że będzie szczęśliwy bez względu na płeć dziecka.
Idyllę przerwało pojawienie się Rodolphusa Lestrange'a i twarz pana młodego - mimo, że bardzo starał się panować nad swoją mimiką - zachmurzyła się, kiedy dostrzegł irytację tlącą się w jego oczach. Och nie, to nie wróżyło niczego dobrego. Przełknął nerwowo ślinę i przycisnął Vesperę mocniej do siebie, jakby chciał ją ochronić, ale... przed czym właściwie? Przed niekomfortową sytuacją? Będzie lepiej, jeśli jej tego oszczędzi...
— Oczywiście — zwrócił się do Rodolphusa z przyjaznym uśmiechem. Zaraz jego spojrzenie spoczęło na sylwetce żony — Mon cheri, przepraszam na moment.
I wyprowadził Lestrenge'a do holu, w którym, choć było wielu czarodziejów, to tłoczyli się przy ksiedze gości, daleko od ich rozmowy. Kury nie zauważył, za bardzo pochłonięty innymi wydarzeniami, zatem założył, że przyszedł z innymi pretensjami.
— Jeśli chodzi o drinki, to najmocniej przepraszam, ale nie miałem pojęcia o tym, że ktoś doprawia je w taki sposób — co implikowało, że jednak miały być jakoś doprawione, ale mniej... szkodliwymi eliksirami — Zająłem się już wszystkim.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory