• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[10-11.07 Isaac & Anthony] Życie w mętnej płynie mgle

[10-11.07 Isaac & Anthony] Życie w mętnej płynie mgle
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#2
18.07.2024, 23:36  ✶  
Isaac nie pamiętał, jak trafił tu, gdzie właśnie się znalazł. Pamiętał tylko, że poprosił pana Shafiq'a, żeby zabrał go z sadu Abbotów. Bo tak właśnie było. Chyba? Czy aby na pewno był teraz z Anthony’m, który coś do niego mówił? Nie mógł być tego pewien. Przed oczami migały mu najróżniejsze obrazy. Migawki, niczym w mugolskim kinie, pojawiały się i znikały w ułamkach sekund. Raz widział przed sobą jasne wnętrze, a raz obrazy sprzed lat, które tak naprawdę mogły nigdy nie mieć miejsca. Podobnie było z dźwiękami, które docjoszilo do niego z różnych stron.
Jeśli tylko mógł, oparł się o ścianę i z całych sił starał skupić na słowach Anthony'ego.
-Głodny…?-Na ułamek sekundy wzrok mu się wyostrzył, żeby zaraz na powrót zmętnieć, jakby Shafiq'a już przed nim nie było. Tęczówki mu się rozszerzyły, bo nie znajdował się teraz w przestronnym salonie, a gdzieś zupełnie indziej. Przesunął dłonią po zimnej ścianie.-Przecież pada.-Zauważył i uniósł “mokrą” rękę na wysokość oczu, żeby spojrzeć jak kropelki wody spływały mu po nadgarstku. Przez palce dostrzegł Anthony'ego, a źrenice natychmiast mu się rozszerzyły.-Czy mógłby pan zgasić światło?-Poprosił, osłaniając ramieniem twarz. Coś bardzo go raziło, ale kiedy znów otworzył oczy, to zobaczył swoją skrzatkę, a blask powodujący dyskomfort zniknął. Zaśmiał się cicho pod nosem.-Mimciu, poproszę tatę, to kupi ci różdżkę i razem pojedziemy do Hogwartu.- Obiecał i zamilkną na chwilę. Przetarł rękawem spocone czoło, przez cały czas napierając plecami na ścianę. Schylił głowę i wypuścił głośno powietrze z ust. Odczekał dwie sekundy i zaczął ściągać z siebie płaszcz, tak jak wczesniej polecił mu to gospodarz.-To te rośliny. Za chwilę mi przejdzie.-Zapewnił i złapał palcami za ramię wieszaka, jakby chciał się upewnić, że mebel na pewno tam stał. Był bardzo skupiony, a jego ruchy były powolne. Zdawał sobie sprawę, że to co widział oraz słyszał mogło nie być prawdziwe, ale musiał udawać, że wszystko jest w porządku. Był tutaj z Anthony'm, a przecież nie mógł okazać przed nim słabości. Nie rozumiał go, nie chciał być mu niczego dłużny, ani się do niego przyzwyczaić. Uważał, że mężczyzna nie ma skrupułów, i trzyma go przy sobie tylko dlatego, że ma w tym interes. Tylko czy uda mu się teraz oszukać Shafiq'a? Czy przełożony zauważył już, że coś było nie tak? Był bystry, a Isaac wiedział, że w stanie w jakim aktualnie się znajdował, ciężko mu będzie kłamać.
Bagshot'owi udało się powiesić płaszcz, a jego kolejnym celem było odklejenie się od wieszaka i podążenie za gospodarzem. Tak właściwie to nie pamiętał już, dlaczego tutaj był, ale osoba Anthony'ego w tym momencie wydawała mu się najbardziej realna. I co on wcześniej powiedział? Opieka lekarska?
-Przecież dlatego tutaj jesteśmy, musimy pomóc, bo nie mają żadnego lekarza.-Powiedział, nie do końca wiedząc, czy ostatecznie przeszedł parę kroków, czy nie. Ale zaraz? Co on w ogóle gadał za bzdury?-Nie, nie, panie Shafiq, pomyliło mi się.- Przetarł pięścią oko i ponownie odetchnął, mając nadzieję, że podziała to na niego niczym kubeł zimnej wody. Rośliny... znał rośliny, które stały na parapecie, który nie istniał.
-Lilie kojarzą mi się z cmentarzem. A pamiętasz, jak płakała nad jego grobem? Nie mów jej, dlaczego zginął, okej? Powiedz, że byl bohaterem - to i tak niczego nie zmieni, a jej będzie lżej. Musi jakoś dalej żyć.- Zdał sobie sprawę, że odpowiedział na dialog, który w tym momencie wcale nie miał miejsca. Poszukał spojrzeniem Anthony'ego, a jego świadomość była na tyle łaskawa, że zarejestrował pomieszczenie w jakim się znajdowal, oraz szkło, które mu podano. Zacisnął palce na naczyniu, żeby mieć pewność, że było prawdziwe.
-Muszę chwilę odpocząć. Tylko chwilę. Już późno, prawda? A, a pan czegoś potrzebuje?- Zapytal, starając się brzmieć bardzo lekko i nie uciekać nigdzie wzrokiem.-Postoję, panie Shafiq. Nasiedziałem się dzisiaj na miotle na tren... w pracy.- Nie mógł usiąść na czymś, co mogło nie istnieć. I musiał sobie szybko przypomnieć, czego chciał od niego Anthony. Skupił wzrok na błękitnym ptaszku, który ćwierkał i latał pod sufitem. Nagle jednak zamknął oczy i drgnął - ktoś strzelił do zwierzęcia z broni palnej. Huk był niesamowicie głośny, a Isaac bardzo nie lubił tego dźwięku. Trochę whisky wylało się na posadzkę.


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1652), Isaac Bagshot (1556)




Wiadomości w tym wątku
[10-11.07 Isaac & Anthony] Życie w mętnej płynie mgle - przez Anthony Shafiq - 18.07.2024, 15:30
RE: [10-11.07 Isaac & Anthony] Życie w mętnej płynie mgle - przez Isaac Bagshot - 18.07.2024, 23:36
RE: [10-11.07 Isaac & Anthony] Życie w mętnej płynie mgle - przez Anthony Shafiq - 29.07.2024, 21:56
RE: [10-11.07 Isaac & Anthony] Życie w mętnej płynie mgle - przez Isaac Bagshot - 18.09.2024, 19:32
RE: [10-11.07 Isaac & Anthony] Życie w mętnej płynie mgle - przez Anthony Shafiq - 03.10.2024, 20:48
RE: [10-11.07 Isaac & Anthony] Życie w mętnej płynie mgle - przez Isaac Bagshot - 29.10.2024, 22:00
RE: [10-11.07 Isaac & Anthony] Życie w mętnej płynie mgle - przez Anthony Shafiq - 08.11.2024, 18:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa