19.07.2024, 11:14 ✶
Magiczne Różności, rozmawia z Leonem
Olivia otarła usta wierzchem dłoni, bo jakieś okruszki zaplątały się w okolice jej warg. Na szybko też otrzepała dłonie, bo zobaczyła że nagle do stoiska podchodzi coraz więcej osób. A pomyśleć, że mieli mieć chwilę czasu dla siebie - myślała, że będzie mogła porozmawiać z Leonem na spokojnie, zjeść coś i wypić to, co im przyniósł. Ale w zasadzie to nie powinna narzekać, bo chyba o to im chodziło, prawda? Problem w tym, że Quirke wbrew całej swojej logice zaczynała się czuć dość nieswojo. Dlatego też cieszyła się, że obok ma Tristana i Leona. W przypadku Warda sama jego obecność działała na nią kojąco, a w przypadku Leona to wystarczyło chwilę porozmawiać, by uspokoić skołatane nerwy i zatrzymać ten dziwny pęd myśli, który zaczynał krążyć coraz szybciej i szybciej w jej głowie.
- Shafiq... Coś mi mówi to nazwisko, ale nie jestem pewna, co dokładnie - powiedziała, marszcząc brwi. Ale wino było dobre, to fakt - i było dostępne w takiej ilości, że nie powinno wpłynąć za mocno na jej postrzeganie rzeczywistości. Zbliżyła się do przyjaciela i zerknęła mu przez ramię, gdy wyciągał książki. - Och!
Wyrwało jej się, gdy zobaczyła tytuły. Nie mogła powstrzymać szerokiego uśmiechu, który wymalował się na jej twarzy. Uściskała Leona mocno.
- Dziękuję! Chociaż nie pamiętam już, o co mi dokładnie chodziło... Ale chyba o to, żeby nie spowodować u nikogo bólu brzucha - roześmiała się, bo przecież nie była doskonałą kucharką. Ba, nie była nawet dobrą kucharką, ale naprawdę się starała. Tristan podsunął jej kiedyś ulotkę kursu gotowania, a razem z tymi przepisami... Tak, to mogło się udać! - Jesteś najlepszy.
Dorzuciła, dając mu przyjacielskiego buziaka w policzek. Zebrała książki i schowała je do płóciennej torby, która wisiała na oparciu krzesła. Widziała, że Tristan wziął na siebie obsługę kolejnych klientów - najwyraźniej zainteresowały ich konkretnie jego wyroby, więc nie planowała się wtrącać. - Może żyję pod kamieniem, ale kim jest Siostra Fantazja?
Zapytała Leona półszeptem, na razie na nim skupiając całą swoją uwagę.