Kiedy założyła muszelkę na swoją szyję miała wrażenie, że poczuła się jakoś pewniej, jakby wiedziała, czego faktycznie pragnie. Nie miała pojęcia, czy to obecność Thomasa tak na nią działała, czy to jeszcze coś innego. Nie było to jednak ważne w tej chwili. Uścisnęła mocniej jego dłoń, teraz już bardziej pewnie, bo wiedziała, że to jest dokładnie to, czego chce. Było jej w zasadzie wszystko jedno, że ktoś może skomentować to, że jako czystokrwista prowadza się z mugolakiem, nie takie rzeczy robiła, nie przejmowała się jakoś szczególnie opinią innych.
Miała świadomość, że będzie tu sporo znajomych twarzy, było to więc całkiem zobowiązujące - przynajmniej dla niej, pojawienie się tu z Hardwickiem jako swoją parą, raczej nie dało się tego zinterpretować inaczej, niż to, że są oficjalnie razem. Właściwie nawet wcześniej o tym nie rozmawiali, co wcale nie przeszkadzało Yaxleyównie, ona zawsze wolała czyny od słów.
- To byłoby całkiem zabawne, możemy obstawiać, kto się najbardziej zdziwi. - Z drugiej jednak strony, ci którzy uczęszczali z nimi do Hogwartu mogli zauważyć, że już wtedy ich do siebie ciągnęło, tyle, że nie byli chyba wystarczająco ogarnięci, aby sobie o tym powiedzieć. Może i zmarnowali sporo czasu, ale ważne, że w końcu zdecydowali się określić.
Gdzieś w tle mignął jej niedźwiedź, mrugnęła dwa razy, żeby się upewnić, że nie ma omamów, nadal go jednak widziała, więc musiał być prawdziwy. - Nie wiedziałam, że tak się bawicie. - Najpewniej musiał być to jakiś animag, ciekawe, czy nie ten, którego w lipcu postrzeliła w łapę, gdy była na polowaniu. Oby nie, bo nie zrobiła na nim do końca miłego pierwszego wrażenia. - Jesteś pewien? Jestem ciekawa, czy złapałbyś patyk w locie, gdybym ci go rzuciła. - Kojarzyła psią formę Thomasa, właściwie to chyba mu nie wspominała jeszcze o tym, że i ona jest animagiem, może niedługo powinna mu pokazać co potrafi.
Podeszli do baru, gdzie znajdowało się sporo znajomych osób, mniej lub bardziej. Przywitała wszystkich promiennym uśmiechem. - Cześć wszystkim. - Odparła spokojnie. Nadal trzymała Thomasa za rękę.
- Może też piwo. - Rzuciła do mężczyzny, to był początek imprezy więc może lepiej jeśli drinki zaczęłaby spożywać później, kto wie na jaki efekt trafi.