20.07.2024, 06:31 ✶
przy barze z Erikiem, Thomasem x2, Geraldine, Tessą i Tedym
Dora zamyśliła się na moment, smakując tego swojego drinka niczym zawodowy smakosz, analizując poziom malinowości, słodkość czy koloryt. Ale tak naprawdę nie potrzebowała długo rozmyślać, bo już po pierwszym łyku wiedziała, że było to to, czego potrzeboała.
- Przepyszne - zapewniła Tediego, uśmiechając się do niego słodko, na moment w tym przymykając oczy jakby była to najrozkoszniejsza rzecz, jaką przyszło jej ostatnimi czasem pić. Chciała słodkie to miała słodkie.
- Ah, no to jesteśmy umówieni - klasnęła w dłonie, wyraźnie podekscytowana wizją tańcą. Lubiła go, ale ten zachwyt nie sięgał na nieznane dla niej terytoria zauroczenia, zatrzymując się gdzieś w okolicach zwyczajnej chęci pobawienia się z kimś kogo lubiła. - Jasne, nie musisz się spieszyć. Nie musi być teraz, bo nie chcę żebyś miał jakieś problemy, że opuściłeś posterunek.
- Czy to źle? - zapytała Erika ni to czujnie na niego spoglądając, ni to uśmiechając się do niego dociekliwie. Nie znała Isaaca na tyle, żeby móc się w tych kwestiach wypowiadać. Czy w ogóle kiedykolwiek miała okazję go poznać? Nie wydawało jej się, bo dzieliła ich zbyt duża różnica wieku, nie mówiąc już o tym, że chyba długo nie było go w Londynie. - O nie, ty mówisz, że on by podrywał ciocię Tessę? - zamrugała, nagle doganiając go w tych wnioskach i patrząc przez ramię, jak Bagshot robi z Quintessy bączka żywego bayblade'a. - Prędzej bym się martwiła, że wujo Clemens temu jakoś... zapobiegnie. Już się patrzy - rzuciła konspiracyjnym tonem i do niego, i do Thomasa który do nich dołączył, bo może i Longbottomowie się rozwiedli, ale wciąż była między nimi jakaś swoista elektryczność. I nie tylko ta zła.
- Oo, hej hej - uśmiechnęła się do Hardwicka, który też do nich dołączył. I to z partnerką. Dora zmierzyła kobietę wesołym spojrzeniem. - A wy zatańczycie potem ze mną? Erik? Thomas? - zapytała, wodząc spojrzeniem od Longbottoma do Figga, bo muzyka wciąż grała, a ona mimowolnie leciutko kołysała się do jej rytmu, albo wybijała go stopą.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.