09.01.2023, 18:32 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.01.2023, 18:34 przez Fergus Ollivander.)
Taka szarańcza mogła się wydać piękną wyłącznie Reginie Rowle. Chociaż Fergus pewnie by ją docenił, widząc coś takiego na fotografii w książce. Na żywo? Nigdy!
Gdy tylko podbiegł do kobiety, chochliki odnalazły cel również w nim, znów z wielką radością rzucając się po to, by doprowadzić go do szaleństwa. Nie wiedział, czego właściwie chciały. Tym bardziej, że nie miał przy sobie niczego, co wydałoby im się cenne. Chyba wolałby walczyć z chmarą niuchaczy, próbujących zdobyć błyskotki. Miał z nimi coś wspólnego, aż dziw brał, że nie ujrzał jednego z nich, gdy po raz pierwszy wyczarował patronusa.
- Raczej nie dotrwamy czasu, kiedy będziesz mogła wysłać mi sowę - warknął i przywalił otwartą dłonią jednemu z chochlików, chociaż na chwilę go ogłuszając. Z większą ich ilością tak łatwo nie pójdzie.
Zamachnął się kolejny raz, omal się nie wywracając, gdy zmyślne stworzenia umknęły przed jego ręką.
- Immobilus - wrzasnął zaklęcie, już do reszty rozjuszony, gdy tylko usłyszał polecenie od Rowle.
- To nie działa! - znów krzyknął, a w tym momencie chochlik szarpnął jego różdżkę, próbując mu ją wyrwać. Odtrącił go, próbując znów. - IMMOBILUS - powtórzył z jeszcze większym rozmachem.
I w końcu się udało.
Gdy tylko podbiegł do kobiety, chochliki odnalazły cel również w nim, znów z wielką radością rzucając się po to, by doprowadzić go do szaleństwa. Nie wiedział, czego właściwie chciały. Tym bardziej, że nie miał przy sobie niczego, co wydałoby im się cenne. Chyba wolałby walczyć z chmarą niuchaczy, próbujących zdobyć błyskotki. Miał z nimi coś wspólnego, aż dziw brał, że nie ujrzał jednego z nich, gdy po raz pierwszy wyczarował patronusa.
- Raczej nie dotrwamy czasu, kiedy będziesz mogła wysłać mi sowę - warknął i przywalił otwartą dłonią jednemu z chochlików, chociaż na chwilę go ogłuszając. Z większą ich ilością tak łatwo nie pójdzie.
Zamachnął się kolejny raz, omal się nie wywracając, gdy zmyślne stworzenia umknęły przed jego ręką.
- Immobilus - wrzasnął zaklęcie, już do reszty rozjuszony, gdy tylko usłyszał polecenie od Rowle.
Rzut O 1d100 - 34
Akcja nieudana
Akcja nieudana
- To nie działa! - znów krzyknął, a w tym momencie chochlik szarpnął jego różdżkę, próbując mu ją wyrwać. Odtrącił go, próbując znów. - IMMOBILUS - powtórzył z jeszcze większym rozmachem.
Rzut O 1d100 - 80
Sukces!
Sukces!
I w końcu się udało.