Charles najwyraźniej nie wiedział, czego może dotyczyć rozmowa, skoro nie było widać po nim emocji związanych z opublikowaniem wywiadu. A może wiedział, ale nie rozumiał, jak źle to wygląda? Chłopak sam przyznał mu, że ma problemy z tutejszą kulturą. Dlaczego więc nie podejmował z nim jakichkolwiek tematów, nie zadawał pytań, czy na przykład taki wywiad może zostać przeprowadzony?
- Mam rozmawiać z Tobą po norwesku czy angielsku, aby mieć pewność, że zrozumiesz dzisiejszą rozmowę?Zapytał na początek, w języku norweskim. Ponieważ zaczynał zastanawiać się, czy rozmowa po angielsku na Lammas, cokolwiek wniosła i czy Charles z niej cokolwiek zrozumiał. Jeżeli chłopak miał z tym problem, to Richard był skłonny iść na ugodę językową, aby syn zapamiętał dzisiejszą rozmowę raz a dobrze.
Zadając mu to pytanie, odczekał na odpowiedź. Jeżeli ta padła, Richard spojrzał na czasopismo, które na kolanach odwrócił tak, aby móc unieść na wysokość swojej głowy i pokazać Charlesowi jego pierwszą stronę, gdzie widniał nagłówek "Płomień kontrowersji", a poniżej treść ”Czy w Twojej sypialni brakuje iskry? A może Twoje wieczory wymagają... bardziej odważnego oświetlenia?..., z widocznymi pierwszymi zdjęciami.
- Kiedy ten wywiad został przeprowadzony? Co chciałeś dzięki niemu osiągnąć?Zadał dwa proste pytania w języku komunikacji, jaki wybrał Charles. Nie było słychać w głosie Richarda żadnego rozbawienia ani zadowolenia, ale śmiertelną powagę, rozczarowanie. Sugerując tym samym, że ten wywiad w rodzinie nie przyjął się zbyt dobrze. Nie krzyczał na niego, nie podnosił głosu. Na razie nie było takiej potrzeby, jeżeli syn nie wyprowadzi go z równowagi.
Czekał cierpliwie na odpowiedź. Jeżeli Charles chciał ów Czasopismo otrzymać do ręki, aby przejrzeć, przeczytać, wręczy mu. Wciąż obserwował jego zachowanie, reakcje.