20.07.2024, 19:43 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.07.2024, 22:34 przez Thomas Figg.)
Nadal piję przy barze z Dorą, Ger, Thomasem, Erikiem, Tessą i tedym.
- Witajcie, witajcie - dobrze was widzieć! - kiwną głową Geraldine i Thomasowi. Miał tylko nadzieję, że nikt teraz nie będzie wołał "Thomas" bo będzie mógł uzyskać dwie odpowiedzi na raz. Może powinni sobie z Hardwickiem ustalić jakieś pseudonimy, którymi będą się posługiwać? Tak byłoby prościej. Choć z drugiej strony, jego figlarska natura wręcz kipiała z radości na sam fakt jak wiele figlów można tym spłatać.
Napił się kolejny łyk swojego drinka, był zadziwiająco pyszny, nie jedno już w życiu smakował, jednak ten? Idealne połączenie słodyczy z kwaśnością malin i alkohol, który było czuć, ale jednocześnie nie był dominujący. Chyba powinien się stąd zwinąć, zanim zasmakuje w takiej ilości drinków Teddiego, że będzie skończy jak na urodzinach Millie. Ale z drugiej strony, tutaj są zawczasu rozłożone koce na trawie.
Mina mu nieco zrzedła, kiedy usłyszał pytanie Dory odnośnie tańców. Choć nie miał w zwyczaju mówić kłamstwo to jednak z każdym łykiem malinowego drinka czuł się, jakby coś przymuszało go do bycia całkowicie szczerym.
- Nie jestem wybitnym tancerzem i raczej unikam tego typu aktywności - zaczął w odpowiedzi do Dory, choć była to prawda to nie byłby w stanie odmówić, szczególnie, że nie było to coś strasznego, co by unikał za wszelką cenę. - Ale możesz być pewna, że nim ta impreza się skończy jeszcze zwiedzimy razem parkiet raz czy dwa - dodał z uśmiechem, bo hej przecież po to były te chwile, żeby się dobrze bawić i tworzyć miłe wspomnienia.
- Witajcie, witajcie - dobrze was widzieć! - kiwną głową Geraldine i Thomasowi. Miał tylko nadzieję, że nikt teraz nie będzie wołał "Thomas" bo będzie mógł uzyskać dwie odpowiedzi na raz. Może powinni sobie z Hardwickiem ustalić jakieś pseudonimy, którymi będą się posługiwać? Tak byłoby prościej. Choć z drugiej strony, jego figlarska natura wręcz kipiała z radości na sam fakt jak wiele figlów można tym spłatać.
Napił się kolejny łyk swojego drinka, był zadziwiająco pyszny, nie jedno już w życiu smakował, jednak ten? Idealne połączenie słodyczy z kwaśnością malin i alkohol, który było czuć, ale jednocześnie nie był dominujący. Chyba powinien się stąd zwinąć, zanim zasmakuje w takiej ilości drinków Teddiego, że będzie skończy jak na urodzinach Millie. Ale z drugiej strony, tutaj są zawczasu rozłożone koce na trawie.
Mina mu nieco zrzedła, kiedy usłyszał pytanie Dory odnośnie tańców. Choć nie miał w zwyczaju mówić kłamstwo to jednak z każdym łykiem malinowego drinka czuł się, jakby coś przymuszało go do bycia całkowicie szczerym.
- Nie jestem wybitnym tancerzem i raczej unikam tego typu aktywności - zaczął w odpowiedzi do Dory, choć była to prawda to nie byłby w stanie odmówić, szczególnie, że nie było to coś strasznego, co by unikał za wszelką cenę. - Ale możesz być pewna, że nim ta impreza się skończy jeszcze zwiedzimy razem parkiet raz czy dwa - dodał z uśmiechem, bo hej przecież po to były te chwile, żeby się dobrze bawić i tworzyć miłe wspomnienia.