Oprowadzanie po Londynie Kambodżańskiej Księżniczki brzmiało jak spore wyzwanie. Rita przede wszystkim najpierw musiała ustalić, gdzie leży Kambodża, kiedy już to zrobiła przeczytała kilka książek na temat tego kraju, aby wiedzieć z kim będzie mieć do czynienia. Lubiła być przygotowana na każdą ewentualność, nie chciała też wyjść nie daj Merlinie na jakąś ignorantkę dlatego poświęcił sporo czasu aby dowiedzieć się jak najwięcej o kraju z którego pochodziła Księżniczka. Właściwie wydawało jej się, że było to zadanie idealne dla niej. W końcu była całkiem oczytaną dziewczyną, znała kilka ciekawych miejsc, Księżniczka powinna być zadowolona, a przynajmniej taką miała nadzieję, nie chciała żeby wuj się na niej zawiódł. Ricie zależało na tym, aby miał o niej jak najlepsze zdanie, w pewien sposób bowiem zawsze zastępował jej ojca, więc czuła na sobie odpowiedzialność za to przedsięwzięcie.
Nie miała pojęcia, jak wyglądała Księżniczka uwierzyła jednak Anthony'emu, że bez problemu ją rozpoznają, na pewno będzie wyróżniała się na tle typowych Londyńczyków, szczególnie, że pochodziła z takiego egzotycznego kraju. Panna Kelly była ciekawa, jakim okaże się człowiekiem, miała nadzieję, że znajdą wspólny język, bo to na pewno uprzyjemniłoby im to ten spacer. Nie zamierzała w ogóle zakładać, że może być inaczej.
Wystrojona w jasną garsonkę pojawiła się w miejscu spotkania chwilę przed czasem. Rita ceniła sobie punktualność.
Miała świadomość, że nie została przydzielona do tego zadania sama. Wiedziała, że Isaac miał się tym zająć z nią. Właściwie zauważyła, że ostatnio jej unika, więc była to idealna sposobność, aby spędzili ze sobą trochę czasu, trochę zastanawiała się, czy zrobiła coś nie tak, czy może ktoś mu coś nagadał na jej temat. Zdawała sobie sprawę, że lubią o niej plotkować z racji na swoje rodzinne koligacje jakie miała z szefem departamentu w którym pracowała.
- Cześć. - Uśmiechnęła się do mężczyzny niewinne na przywitanie. Czy była zestresowana? Chyba mniej niż powinna. Księżniczka brzmiało dumnie, ale przecież i ją wujek nazywał Księżniczką, więc może wcale nie musiało być tak źle. - Chyba mniej zestresowana niż powinnam być. - Rzadko kiedy stresowała się czymkolwiek, bo właściwie była dosyć mocno pewna siebie.
- Piętnaście miejsc? Czy chcesz, aby nasza księżniczka wyzionęła ducha ze zmęczenia? - Dobrze było wiedzieć, że Isaac przygotował się tak dokładnie, jednak bała się, że to może być trochę za dużo, kto wie, czy ta cała Księżniczka lubiła spacerować, pewnie się dopiero okaże. - Pałac Buckingham wydaje być się całkiem niezły jak na początek wędrówki.