• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[listopad 1970] Nastał czas ciemności

[listopad 1970] Nastał czas ciemności
Loverboy
'It gets better!!!'
stfu It got worse-
wiek
22
sława
II
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Brak
Ciemne długie i niesfornie wywijające się włosy, gęste brwi i szeroki uśmiech. Charles to wysoki na 188 centymetrów młody mężczyzna. Nie wyróżnia się imponującą muskulaturą, ale nie jest też chuderlawy. Do życia ma tyle samo dystansu, co do siebie, więc bardzo często można usłyszeć jak się śmieje. Ciemne oczy to zwierciadła jego duszy, a te już nie tak często wyrażają pozytywne emocje. Ubiera się luźno, stawia na swetry, golfy, czasami nawet bluzy czy mugolskie (!) trampki. Przy pierwszym spotkaniu często wydaje się czarujący, momentami szarmancki. Rodzice próbowali wyuczyć go bardziej wyrafinowanego akcentu, ale Charlie do dzisiaj nie pozbył się pozostałości dewońskiego zaciągania, co uwydatnia się w momentach ekscytacji i upojenia alkoholowego.

Julien Fitzpatrick
#4
09.01.2023, 23:43  ✶  
Czy zrobiło mu się głupio?
Absolutnie nie. Był zirytowany, a ton głosu Sauriela jedynie dolewał oliwy do ognia, zwłaszcza sposób w jaki go nazwał. Zacisnął mocniej szczękę, ale nie ruszył się jak na razie, wiedząc, że nie powinien poddać się tej pierwszej złości, że kłótnia tutaj niczego nie wskóra. Prawda była taka, że chciał prychnąć, zdeptać tę gazetę i nawtykać komukolwiek, bo potrzebował się wyżyć, bo niesamowicie irytowało go, że musi w ogóle żyć w świecie, gdzie jedyną osobą w rodzinie, od której jest w stanie dostać wsparcie to Fineas, który w dodatku jeszcze za to obrywał. Nienawidził tego, ale Sauriel miał częściowo racje - przyszedł tutaj, aby wykrzyczeć się o niesprawiedliwościach świata, ale czy to było naprawdę aż tak złe? Chciał wyrazić swoje zdanie, porozmawiać z kimś, komu ufał, z kimś, kto o niego dbał, skoro rodzice przestali się tym interesować już dawno temu.
Odetchnął, nie otwierając ust, więc jego pierś się uniosła, a powietrze wyleciało nosem, więc faktycznie przypominał tego byka, o jakim wspominał drugi Rookwood. Drugą połową prawdy było, że przyszedł tutaj, aby dowiedzieć się co planuje Fineas i być może nakłonić go do odcięcia się od rodziny, której poglądy, od wielu lat, skłaniały się w stronę radykalnego nietolerowania Mugoli. Nie rozumiał dlaczego jego starszemu bratu było tak trudno po prostu się odciąć, wyjść za próg i nie patrzeć za ramie, powinni byli zrobić to już dawno temu, dla własnego dobra. Rozumiał sentyment względem rodziców, sam, jakiś czas z nim walczył, ale ostatecznie wybrał siebie, a przynajmniej chciał, bo jedną nogą wciąż był w tym ciemnym pomieszczeniu, gdzie Fineas wydawał się, momentami być całym sobą twierdząc, że tylko tak jest w stanie chronić i Charlesa, i siebie.
- Daj sobie spokój z takimi tekstami, gdybym wiedział, że nie Fineas tu siedzi nawet bym się nie odzywał, nie ma po co strzępić języka - bąknął, chociaż widać było, że są to myśli już przefiltrowane, że pierwsza złość wyszła z niego wraz z tym długim wypuszczeniem powietrza i zaciśnięciem rąk na Merlina-winnej-gazecie.
Sauriel był dla Charliego, w pewnym sensie, enigmą. Był jak czarny kot, trudno było przyporządkować go do jakiejkolwiek idei, bo indywidualizm zionął z niego na kilometry. Trzymał się blisko Fineasa, bo byli w podobnym wieku, siłą rzeczy miał z nim więcej kontaktu niż z młodszym Charlesem, który nie dość, że wywinął się spod rodzicielskiej egidy teorii czystości krwi, to jeszcze niespecjalnie cieszył się na jakiekolwiek aktywności rodzinne, czegokolwiek miały one dotyczyć.
- Wsparciem do czego? Popierania poglądów, które wykluczają połowę naszej społeczności i traktują ich jak obywateli drugiej kategorii? Słyszałem wiele razy ojca, wuja czy matkę jak rozmawiali o tym ze sobą, myślisz, że nie przychodzę do domu bo tak mi się akurat chce? Boje się, że jak tu wejdę to usłyszę coś jeszcze gorszego, coś rodem z tej popieprzonej mowy w gazecie. - odłożył przedarty materiał na pobliską szafkę i założył ręce na piersi, nie postąpił do przodu, wciąż stał bliżej drzwi.
- Fin wie, że może na mnie polegać we wszystkim, więc nie dawaj mi takich moralniaków, kiedy przychodzę słusznie rozzłoszczony wypowiedzią tego cholernego Czarnego Dzbana, bo tylko tak można go nazwać. Też mi wielki czarodziej, magik, celuje w słabszą grupę, wiecznie uciskaną i myśli, że jest wielkim wojownikiem. Tylko frajerzy skupiają się na dręczeniu słabszych, bo do takich na swoim poziomie boją się skakać. - wywrócił oczyma. Cały Hogwart stawał na przeciwko dręczycieli 'tych słabszych', nie raz zarobił za to w nos, miał podbite oko czy złamaną kończynę, ale nigdy nie żałował.
Voldemort mógł być potężnym czaroksiężnikiem, ale w oczach Rookwooda jego postulaty czy cała ta nienawiść kierowana na Mugolaków były po prostu żałosne. Sam nie miałby szans, gdyby miał stanąć z nim do pojedynku, zdawał sobie z tego sprawę, ale to nie przeszkadzało w krytykowaniu poglądów i całego ruchu.
Patrzył uważnie na Sauriela, jakby słowa, które skierował do niego miały prowokować, chociaż w gruncie rzeczy po prostu szukał jakiegokolwiek znaku, że drugi mężczyzna się z nim zgadza, że Charlie nie jest jedyną osobą w tym pomieszczeniu, który uważa, że tego typu poglądy nie powinny mieć miejsca, przynajmniej nie na taką skalę.
- W czym oni są od nas gorsi, Sauriel? No w czym. Nie uważasz, że to po prostu jakaś chora wizja stukniętego dzbana? - dopytał jeszcze, poniekąd z nadzieją, bo ta przecież umiera ostatnia.


I won't deny I've got in my mind now all the things we'd do
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Julien Fitzpatrick (2959), Sauriel Rookwood (3424)




Wiadomości w tym wątku
[listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Sauriel Rookwood - 01.01.2023, 13:43
RE: [listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Julien Fitzpatrick - 05.01.2023, 00:45
RE: [listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Sauriel Rookwood - 06.01.2023, 23:34
RE: [listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Julien Fitzpatrick - 09.01.2023, 23:43
RE: [listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Sauriel Rookwood - 10.01.2023, 00:41
RE: [listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Julien Fitzpatrick - 10.01.2023, 01:40
RE: [listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Sauriel Rookwood - 10.01.2023, 11:45
RE: [listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Julien Fitzpatrick - 21.01.2023, 05:20
RE: [listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Sauriel Rookwood - 21.01.2023, 12:01
RE: [listopad 1970] Nastał czas ciemności - przez Julien Fitzpatrick - 27.01.2023, 00:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa