• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju...

Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju...
the kind one
don't confuse my kindness for weakness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierząca trochę poniżej 160 cm, o okrągłej buzi i dużych, ciemnoniebieskich oczach. Jej włosy sięgają za ramiona, są lekko kręcone o ładnym, ciemnobrązowym odcieniu - najczęściej spina je w taki sposób, by nie przeszkadzały jej w pracy, choć zdarza się i to nie rzadko), by były starannie ułożone; niezależnie od fryzury, we włosy ma wpiętą charakterystyczną, żółtą spinkę w kształcie motyla. Dani ubiera się raczej schudnie, w stonowane barwy, nie wyróżniając się w tej kwestii od reszty społeczeństwa czarodziejów. Mówi z silnym, brytyjskim akcentem. Jej uśmiech, wcześniej szeroki i beztroski, stał się delikatny oraz sporadyczny, a śmiech, głośny i zaraźliwy słychać znacznie rzadziej (najczęściej zarezerwowany jest dla bliskich jej sercu). Pachnie malinami i piwoniami, jednak jest to bardzo subtelny i delikatny zapach.

Danielle Longbottom
#18
10.01.2023, 00:40  ✶  
Nocny dyżur na oddziale, który przyszło jej obstawiać, o dziwo był całkiem spokojny - bez większego problemu dotrwała do poranka. Gdy tylko pojawił się jej zmiennik, zdała mu krótki, acz treściwy raport, by wyjść ze szpitala z myślą, że przez następną dobę, nie będzie musiała myśleć o pracy. Wspaniałe jest to uczucie, prawda? Uczucie to towarzyszyło jej przez cały poranek, gdy postanowiła położyć się na krótką, regeneracyjną drzemkę. Cały dzień słodkiego lenistwa, chodziło jej po głowie, gdy parzyła gorącą kawę, rzecz jasna robiąc jej znacznie więcej, niż ona sama potrzebowała, zostawiając dzbanek wypełniony do połowy - posiadłość Longbottomów była licznie zamieszkiwana, toteż szansa, że ktoś będzie miał ochotę na kawę i poczęstuje się, była raczej oczywistą oczywistością. Kiedy sączyła gorący napój, zastanawiała się, w jaki sposób wykorzystać wolny dzień. Może pójdzie na spacer? Zajmie się ogródkiem? Była wiosna, idealny czas na zajęcie się kwiatami oraz ziołami, które później okazywały się przydatne, zarówno na własny użytek jak i dla osób, którym pomagała. Kreatywność Danielle podsuwała jej wiele pomysłów i pewnie każdy z nich miałby szansę dojść do skutku, gdyby nie patronus Brenny, który odszukał ją i przekazał krótką, bardzo niepokojącą wiadomość. Potrzeba uzdrowiciela, teraz, szybko...
Takie komunikaty zwiastowały kłopoty i to niemałe. Zwłaszcza, że doskonale znała Brennę i wiedziała, że z wieloma rzeczami jest w stanie poradzić sobie samodzielnie - więc jeżeli już wzywała kuzynkę, faktycznie było coś na rzeczy. Nie pozostało jej nic innego, jak z cichym pyknięciem teleportować się na wskazany przez wilczycę adres.
Pojawiła się tuż przed wejściem do pracowni, wewnątrz budynku. Pierwsze, co uderzyło ją, to unosząca się w powietrzu ciężka, przytłaczająca atmosfera, zapierająca dech w piersiach. Wzięła głębszy wdech i starając się zapanować nad tym dziwnym uczuciem, skupiła się na tym, dlaczego została tu wezwana tu w takim pośpiechu. Widok, który rozpostarł się przed jej oczami sprawił, że doskonale rozumiała skąd ten pośpiech. Na pierwszy rzut oka, dwójka mężczyzn, z czego jeden z nich jedną nogą niemal był po drugiej stronie, a drugi sprawiał wrażenie, jakby miał za chwilę do niego dołączyć. Dużo, dużo krwi. Oraz Brenna, starająca się ogarnąć  cały ten bajzel.
- Cześć wszystkim. Ciężki dzień, co? - przywitała się, szybkim krokiem podchodząc bliżej. Na pierwszy rzut oka mogła sprawiać wrażenie, jakby kompletnie nie przejęła się tym widokiem; jednak ci, którzy znali ją trochę lepiej dobrze wiedzieli, że po prostu trzyma nerwy na wodzy, a przynajmniej bardzo się stara. Po co komu panikujący uzdrowiciel? Na emocje przyjdzie czas później, teraz trzeba było skupić się na pomocy, jednemu i drugiemu. Niezależnie od tego, co się wydarzyło.
Póki co nie zamierzała dociekać co konkretnie się stało - na to też przyjdzie czas później. Nachyliła się nad Fergusem, uważnie przyglądając się ranie nadgarstka. Nie dosyć, że wyglądało paskudnie, w dodatku cokolwiek mu to zrobiło, zahaczyło o tętnicę promieniową, stąd krwotok był znacznie silniejszy i groźniejszy, niż w przypadku przeciętnego zranienia tego typu. Przyłożyła różdżkę i mamrocząc cicho formułkę zaklęcia, jednego z silniejszych, które znała. Zaklęcie zdawało się działać tak, jak powinno - rana powoli zasklepiała się, a wypływający z niej strumień krwi był coraz to słabszy.
- Jak długo tak krwawi? - zagadnęła w pierwszej chwili Castiela; ten zdawał się średnio kontaktować, co rzuciło się w jej oczy. Nie wiedziała jednak, dlaczego ten opiera się o niego - ta magia zdawała się być poza zasięgiem uzdrowicielki. Czy to był powód ciężkiej, przytłaczającej atmosfery, wypełniającej całe pomieszczenie?
Szybko przerzuciła wzrok na Brennę, wiedząc że ta jest znacznie bardziej kontaktowa od mężczyzny.
- Moje zaklęcie powinno zatrzymać krwawienie, ale stracił za dużo krwi, żeby przetransportowanie go do Munga było bezpieczne. - dodała. To byłoby najlepsze, co mogliby zrobić, jednak w tej chwili niemożliwe do wykonania. Zbyt duże ryzyko.
To nie był jedyny problem, który napotkali. Kolejny pojawił się teraz - rana Fergusa, mimo że wstępnie zaleczona, pulsowała gorącem. Okolica zranienia, z którego wcześniej wypływała krew, zdawała się być ciemniejsza, niż reszta - i nie był to kolor siniaka, który za kilka dni zejdzie samoistnie. To była czarna jak smoła barwa, która bardzo powoli zajmowała coraz to większy obszar skóry. Danielle pobladła; takiego obrotu sprawy się nie spodziewała.
- Martwica...- mruknęła do siebie. Ponownie spojrzała na Castiela. Tym razem odpowiedzi musiały być jasne i nieco bardziej szczegółowe. - Co się wydarzyło i skąd Fergus ma taką ranę? To nie jest proste zranienie, którego zatamowanie wystarczy, żeby wszystko było okej. Coś zżera go od środka i jak tak dalej pójdzie, będzie musiał nauczyć się się czarować drugą ręką, bo...- dla potwierdzenia teorii zerknęła na jedną oraz drugą rękę. Prawa była zraniona, więc to ona byłaby to ucięcia. Fergus był lewo czy praworęczny? Cholera, nie wiedziała. -... nieważne, mniejsza o to. Po prostu lepiej żyje się z dwoma rękoma.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2402), Castiel Flint (4947), Danielle Longbottom (1814), Fergus Ollivander (3491)




Wiadomości w tym wątku
Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 06.01.2023, 18:16
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Fergus Ollivander - 06.01.2023, 21:04
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 06.01.2023, 21:48
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Fergus Ollivander - 07.01.2023, 18:39
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 08.01.2023, 16:45
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Fergus Ollivander - 09.01.2023, 16:15
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 09.01.2023, 18:42
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Fergus Ollivander - 09.01.2023, 19:38
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 09.01.2023, 20:05
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Fergus Ollivander - 09.01.2023, 20:40
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Brenna Longbottom - 09.01.2023, 20:43
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 09.01.2023, 21:22
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Brenna Longbottom - 09.01.2023, 21:42
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 09.01.2023, 21:56
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Fergus Ollivander - 09.01.2023, 22:22
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Brenna Longbottom - 09.01.2023, 22:26
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 09.01.2023, 22:37
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Danielle Longbottom - 10.01.2023, 00:40
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Brenna Longbottom - 10.01.2023, 11:09
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 10.01.2023, 11:32
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Danielle Longbottom - 10.01.2023, 19:44
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Brenna Longbottom - 10.01.2023, 21:50
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Castiel Flint - 10.01.2023, 22:08
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Danielle Longbottom - 10.01.2023, 23:10
RE: Kwiecień 1972 | Kłopoty w raju... - przez Brenna Longbottom - 11.01.2023, 10:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa