Drogi Astarothcie,
proszę, nie przepraszaj. To, co się wydarzyło, nie jest Twoją winą. Jest moją. Powinienem był zabrać stamtąd Dumę wiedząc, że nie pała do Ciebie pozytywnym nastawieniem. Dlatego to Ja przepraszam za moją nierozwagę, jaką się wykazałem. Było to skandaliczne niedopatrzenie z mojej strony. Byłeś mile widzianym gościem i jesteś nadal.
Dumie nic nie jest. Czy Tobie również nie? Bardzo się martwiłem, że coś Ci zrobił. Proszę, powiedz, że Cię nie ugryzł. Wydawało mi się, że do niczego takiego nie doszło. Cieszę się, że przysłałeś list - gotów byłem Cię odwiedzić dla upewnienia się, że wszystko w porządku.
Dziękuję za ciepłe i miłe słowa, zarówno wczorajszego wieczoru jak i w tym liście. Jesteś spokojniejszy? Przykro mi słyszeć, że targają Tobą tak sprzeczne i niebezpieczne emocje - one ranią przede wszystkim Ciebie. Nie miałem wtedy odpowiednich słów i nawet teraz, pisząc ten list, brakuje mi ich.
Proszę, powiedz, jeśli mógłbym Ci jakoś pomóc.