21.07.2024, 21:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.07.2024, 21:18 przez Sophie Mulciber.)
Kiedy wuj skinął uspokajająco głową, złość na niego oraz Lorien trochę jej przeszła. Bała się, że ją wydadzą, żeby dać kolejną nauczkę, ale na szczęście jej obawy okazały się bezpodstawne. Nie wiedziała, czy zrobili to z sympatii, czy wstydzili się przyznać, że brała w tym udział.
Sophie odwróciła wzrok, kiedy Lorien skarciła ją spojrzeniem. Była naprawdę bardzo ciekawa, dlaczego udawali małżeństwo, ale nie chciała brać ich na bok, żeby o to pytać.
Kiedy w pomieszczeniu pojawiło się więcej gości, Mulciberówna przywitała się z kim trzeba, jednak nie włączała do żadnej z rozmów.
-Dobrze, zaczekam.- Posłała Matthias'owi blady uśmiech, po czym odprowadziła go spojrzeniem. Jak tylko zniknął, poczuła się bardzo niekomfortowo. Miała wrażenie, jakby straciła tarczę ochronną i została wystawiona na pożarcie lwom. Poruszyła się nieco niespokojnie, i żeby ukryć zdenerwowanie, upiła dwa łyki szampana. Wpatrywała się w stół od ruletki, żeby przypadkiem nie złapać kontaktu wzrokowego z nikim, kto brał udział w grze. Najlepiej by było, gdyby nikt ją o nic nie pytał. Biedna Sophie!
Sophie odwróciła wzrok, kiedy Lorien skarciła ją spojrzeniem. Była naprawdę bardzo ciekawa, dlaczego udawali małżeństwo, ale nie chciała brać ich na bok, żeby o to pytać.
Kiedy w pomieszczeniu pojawiło się więcej gości, Mulciberówna przywitała się z kim trzeba, jednak nie włączała do żadnej z rozmów.
-Dobrze, zaczekam.- Posłała Matthias'owi blady uśmiech, po czym odprowadziła go spojrzeniem. Jak tylko zniknął, poczuła się bardzo niekomfortowo. Miała wrażenie, jakby straciła tarczę ochronną i została wystawiona na pożarcie lwom. Poruszyła się nieco niespokojnie, i żeby ukryć zdenerwowanie, upiła dwa łyki szampana. Wpatrywała się w stół od ruletki, żeby przypadkiem nie złapać kontaktu wzrokowego z nikim, kto brał udział w grze. Najlepiej by było, gdyby nikt ją o nic nie pytał. Biedna Sophie!