• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[luty 1966 Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man"

[luty 1966 Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man"
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#4
21.07.2024, 21:32  ✶  
Człowiek nie mógł wybrać rodziny, w której się urodził. Nie mógł wybrać rodziców. Kochał swoją rodzinę, ale ojciec wymagał od niego tak wiele, a każdy nietakt wypełniony był konsekwencjami, że młody Borgin zwyczajnie obawiał się go rozczarować, nawet jeśli nigdy by się do tego nie przyznał. Oczekiwał, że będzie się odnajdywał i budował karierę, bo do liczenia pieniędzy w Departamencie Skarbu to jedyne, do czego zdaniem staruszka się nadawał, to tak będzie. Zdawał sobie sprawę, że najlepszą reklamą w tego typu świecie była wyrazistość i pewność siebie, dlatego wybrał nietypowy odcień garnituru, przynoszący trochę na myśl Slytherina, co sugerowało — również daniem ojca — pewne poglądy i wiarę, w której owego człowieka wychowywano. Antek był młodziutki, temperamentny i często się buntował, ale faktycznie, łapał prąd i umiał się odnaleźć. Oczywiście po całym tym cyrku, zamierzał udać się na drinka lub dwa, wynagrodzić sobie trud — być może w towarzystwie pięknej kobiety. To była wizja napędzająca go optymizmem, wywołująca uśmieszek na twarzy i błysk w głębokim spojrzeniu.

Ocenianie ludzi po wyglądzie w ich środowisku było czymś normalnym, więc nic dziwnego, że Anthony uznał Anthonyego za kogoś wartego poznania, uwagi. Wyglądał na doświadczonego, mowa jego ciała sugerowała pewien rodzaj mało spotykanej przez niego swobody, przeplecionej wręcz z pewnością o tym, że był człowiekiem na właściwym miejscu. Swoim miejscu. Instynktownie się wyprostował, poprawiając prezencję. Może był kontaktem, który kiedyś zmieni jego życie?

- Doskonale. - odparł z uśmiechem, kłaniając się jeszcze z grzecznością i szacunkiem, bo chociaż butny, Tosiek znał przecież swoje miejsce w hierarchii biznesowej, do której wkraczał. Daleka i ciężka droga czekała go na szczyt, ale wcale nie oznaczało to, że był zrezygnowany, wręcz przeciwnie. Wizja sukcesu odrobinę go oślepiała, zbyt mocno pobudzała wyobraźnię. Przez chwilę zerknął na jego sygnety, za bajońską kwotę z pewnością. - Pozwoli Pan, że się przedstawię. Anthony Borgin, nowy nabytek Departamentu Skarbu.
Nim jeszcze usiadł, wyciągnął rękę w jego stronę, aby się przywitać. Znów przypomniał sobie ojca, który powtarzał, że uścisk powinien być pewny i mocny, ale nie miażdżący. Taki, który nakierowywał umysł do traktowania nowo poznanego człowieka poważnie, o ile w ogóle możliwe było takie traktowanie kogoś w jego wieku.
Usiadł wygodnie, wsuwając krzesło i skupił spojrzenie na rozmówcy. Jego twarz wyglądała dość pogodnie i uprzejmie, gentleman zawsze przejawiał ten rodzaj zainteresowania, który pozwalał czuć się swojemu rozmówcy ważnym i nieignorowanym. Diabeł jeden wiedział, jaki był z Tośka gentleman po godzinach, ale tutaj musiał przedstawiać obraz, którego Borginowie wymagali. Nudny.
- Burze były ostatnio zbyt gwałtowne, zwłaszcza w polityce. Odniosłem wrażenie, że nasze tradycje odrobinę się zachwiały. - wyjaśnił spokojnie, starając się przypomnieć sobie wszystkie istotne wydarzenia z ostatnich tygodni. Skinięciem głowy podziękował za wężyk i skorzystał z używki, przymykając oczy. Cholernie mocna, ale nawet nie kaszlnął, był dzielny. Byłaby to oznaka słabości wśród rekinów, która zrobiłaby z niego kolację. Po krótkiej chwili podał mu wężyk. - Ciężko mi się nie zgodzić ze stwierdzeniem na temat ludźmi. Aż ludźmi, czy może tylko ludźmi? - zastanowił się chwilę, chociaż marny był z niego filozof. Uśmiechnął się więc do mężczyzny, odszukując odważnie, aczkolwiek niezbyt nachalnie, jego spojrzenie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (2543), Anthony Shafiq (1861)




Wiadomości w tym wątku
[luty 1966 Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man" - przez Anthony Shafiq - 08.06.2024, 21:02
RE: [luty 1963 | Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man" - przez Anthony Ian Borgin - 12.06.2024, 00:00
RE: [luty 1966 | Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man" - przez Anthony Shafiq - 24.06.2024, 18:42
RE: [luty 1966 | Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man" - przez Anthony Ian Borgin - 21.07.2024, 21:32
RE: [luty 1966 Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man" - przez Anthony Shafiq - 01.08.2024, 13:46
RE: [luty 1966 Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man" - przez Anthony Ian Borgin - 18.08.2024, 19:43
RE: [luty 1966 Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man" - przez Anthony Shafiq - 17.09.2024, 10:31
RE: [luty 1966 Anthony & Anthony] ...such as anthros "flower," anthropos "man" - przez Anthony Ian Borgin - 26.10.2024, 19:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa