22.07.2024, 22:06 ✶
Kot tak bardzo nie chciał wrócić do swojej właścicielki, że dostał szału. Miauczał i szarpał się, a biedny Bagshot miał problem, żeby go utrzymać. Nie mógł użyć czarów, ponieważ obie ręce miał zajęte. Bał się, że jak tylko puści kota, to nie zdąży go zatrzymać i znów będzie musiał biegać za nim po piwnicach. To była walka, niczym na śmierć i życie!
-Panno Kelly, co za spotkanie!- Spróbował przekrzyczeć wyjącego kota.-Bardzo bym prosił!- Od razu przytaknął na propozycję pomocy. Jego dłonie były całe podrapane, a z zadrapania, które miał na twarzy, pociekła kropelka krwi.
Widząc całe zamieszanie, dziewczynka zaczeła głośno płakać. Z jej perspektywy, mężczyzna ranił kota. Bo niby z jakiego innego powodu, tak bardzo się szarpał?!
-N-NIEEEE! Mój kot! MÓJ KOOOOT! - Wrzeszczała, wpadając w histerię. Kot zaczął wierzgać jeszcze bardziej, a Isaac był zrozpaczony.
Hałas był tak duży, że do uliczki zaczęli schodzić się ludzie. Jakaś kobieta zasłoniła własnemu dziecku oczy, żeby nie patrzyło. Para stojąca nieopodal szeptała, że chyba lepiej będzie wezwać BUM, a staruszek z długą brodą stał z rozdziawioną gębą i obserwował cały ten "cyrk". Rita będzie musiała wziąć sprawy w swoje ręce i ogarnąć bajzel. Płaczące dziecko, wyjący kot, ranny Isaac oraz tłum gapiów - jeśli panna Kelly myślała, że czeka ją spokojny poranek, to się pomyliła...
-Panno Kelly, co za spotkanie!- Spróbował przekrzyczeć wyjącego kota.-Bardzo bym prosił!- Od razu przytaknął na propozycję pomocy. Jego dłonie były całe podrapane, a z zadrapania, które miał na twarzy, pociekła kropelka krwi.
Widząc całe zamieszanie, dziewczynka zaczeła głośno płakać. Z jej perspektywy, mężczyzna ranił kota. Bo niby z jakiego innego powodu, tak bardzo się szarpał?!
-N-NIEEEE! Mój kot! MÓJ KOOOOT! - Wrzeszczała, wpadając w histerię. Kot zaczął wierzgać jeszcze bardziej, a Isaac był zrozpaczony.
Hałas był tak duży, że do uliczki zaczęli schodzić się ludzie. Jakaś kobieta zasłoniła własnemu dziecku oczy, żeby nie patrzyło. Para stojąca nieopodal szeptała, że chyba lepiej będzie wezwać BUM, a staruszek z długą brodą stał z rozdziawioną gębą i obserwował cały ten "cyrk". Rita będzie musiała wziąć sprawy w swoje ręce i ogarnąć bajzel. Płaczące dziecko, wyjący kot, ranny Isaac oraz tłum gapiów - jeśli panna Kelly myślała, że czeka ją spokojny poranek, to się pomyliła...