Ta cała sytuacja zaczynała się robić, a przynajmniej wydawać coraz bardziej poważna. Isaac chyba dorobił się w starciu z kotem kilku zadrapań, dziewczynka płakała okropnie głośno, a przebrzydły kocur nie dawał za wygraną. Nie wyglądało to zbyt dobrze. Najgorsze było w tym wszystkim to, że Rita w ogóle nie znała się na zwierzętach, znaczy prawie wcale. Kot na pewno nie zareagowałby na jej urok osobisty, a szkoda, bo to była jej najmocniejsza strona.
Zaoferowała jednak swoją pomoc Bagshotowi, najgorzej, że faktycznie chciał z niej skorzystać. Panna Kelly zaczęła myśleć do czego właściwie mogłaby mu się przydać.
Najprościej byłoby chyba sparaliżować kota, jednak gdyby zrobiła to trwale, to dziewczynka mogłaby się przestraszyć. Szukała kolejnego pomysłu, bo ten pierwszy okazał się być dość głupi.
Podeszła też w między czasie bliżej Isaaca i kota, żeby łatwiej jej było reagować.
- Spróbuję go skrępować, nie wiem, czy to się uda. - Zamierzała stworzyć liny, które owiną tego słodkiego, uroczego koteczka, chociaż liny to trochę za dużo powiedziane, to miał być sznurek, który go owinie i spacyfikuje.
Starała się ignorować tych wszystkich ludzi, którzy zaczęli się tutaj gromadzić, wolała nie brać do siebie ich obecności, bo jeszcze zaczęłaby się martwić tym, co sobie o niej pomyślą.
Akcja nieudana
Akcja nieudana
kształtowanie sznurka, który zwiąże kotka