22.07.2024, 23:39 ✶
- Oh… Tak, to brzmi dziwne. Jeden zły krok i spadasz. - niby robiły sie barierki, ale i tak, nagłe szarpnięcie, stracenie równowagi i nie ma ciebie, chociaż może jest jakaś niewidzialna, magiczna siatka, co nie pozwoli spaść na śmierć. Wolał tego nie testować.
- Nic nic. - uśmiechnięty zamachał ręką, odmawiając odpowiedzi na pytanie, bo była ona zbyt zawiła i jednocześnie na tyle prosta, że mogłaby być uznana za obrazę.
Szedł obok, nie spieszył się, w końcu czemu by miał? Nie chciał go zgubić przecież. Usiedli na miejscu i obaj wpatrywali się w niebo. Kątem oka zauważył zerknięcie, ale nie przyłożył do niego specjalnej uwagi, w końcu zza chmur zaczynał być widoczny księżyc, piękny, biały, łukowaty...
Westchnął cicho i otworzył usta, a w głowie krążyły mu różne myśli. Może by tak powiedzieć już teraz? Nie, to by go wystraszyło jak nic i wszystko by zniszczyło, bo ten by uciekł i ponownie się zgubił. Złączył wargi i opuścił wzrok.
- Nie znam się na gwiazdach, ale są ładne, prawda? - otworzył swój notatnik i chwycił za ołówek. - Myślisz, że naprawdę mają na nas taki wpływ, jak niektórzy mówią? Że mogą decydować o twoim życiu? Jak data urodzin. Jaki masz znak zodiaku? - nie to, że był kamieniarą, zodiakarą czy inną arą, ale może wyłapie tu jakieś powiązania, albo wychwyci czy się ze sobą dogadają, czy odgórnie kosmos zdecydował, że nie ma szans.
- Nic nic. - uśmiechnięty zamachał ręką, odmawiając odpowiedzi na pytanie, bo była ona zbyt zawiła i jednocześnie na tyle prosta, że mogłaby być uznana za obrazę.
Szedł obok, nie spieszył się, w końcu czemu by miał? Nie chciał go zgubić przecież. Usiedli na miejscu i obaj wpatrywali się w niebo. Kątem oka zauważył zerknięcie, ale nie przyłożył do niego specjalnej uwagi, w końcu zza chmur zaczynał być widoczny księżyc, piękny, biały, łukowaty...
Westchnął cicho i otworzył usta, a w głowie krążyły mu różne myśli. Może by tak powiedzieć już teraz? Nie, to by go wystraszyło jak nic i wszystko by zniszczyło, bo ten by uciekł i ponownie się zgubił. Złączył wargi i opuścił wzrok.
- Nie znam się na gwiazdach, ale są ładne, prawda? - otworzył swój notatnik i chwycił za ołówek. - Myślisz, że naprawdę mają na nas taki wpływ, jak niektórzy mówią? Że mogą decydować o twoim życiu? Jak data urodzin. Jaki masz znak zodiaku? - nie to, że był kamieniarą, zodiakarą czy inną arą, ale może wyłapie tu jakieś powiązania, albo wychwyci czy się ze sobą dogadają, czy odgórnie kosmos zdecydował, że nie ma szans.