23.07.2024, 00:19 ✶
Bar. Odzywam się do Menodory, Thomasa F, Thomasa H, Geraldine i Isaaca.
— Dokładnie o tym mówię — odparł równie konspiracyjnym tonem, aby potwierdzić domysły Menodory. — Wiesz, zawsze wiedziałem, że moje drzewo genealogiczne jest nieco... wykrzywione przez minimalną różnicę wieku między pokoleniami, ale gdyby dodać do tego jeszcze tak młodego stryjka, to wiesz... Każdy ma swoje ograniczenia.
Kiedy dziewczyna nieoczekiwania spytała, czy chciałby z nią zatańczyć, był gotów z rozpędu się zgodzić, zanim zrozumiał, o co właściwie go pytała. Na jej nieszczęście, te kilka szarych komórek w głowie Erika jeszcze pracowało, co sprawiło, że w ostatniej chwili cofnął rękę, uśmiechając się tylko przepraszająco do Dory. Nie sięgał zbyt chętnie po kieliszek, nie bawił się... Ascetyzm na całego. Przynajmniej na ten moment.
— Właściwie to jest młodszy ode mnie — uświadomił sobie Erik, krzywiąc się na tę rewelację, którą na światło dzienne przywołały słowa Thomasa. — Poszedłem do Hogwartu trochę później, bo jestem z października, więc... Byłem trochę starszy niż reszta pierwszorocznych.
Westchnął przeciągle, przyglądając się, jak przyjaciel ze szkoły tańczy z jego ciotką. Na szczęście jego uwagę od tej jakże romantycznego występu odwróciło zjawienie się przy barze Hardwicka i Yaxley. Uśmiechnął się do nich szeroko, jednak wtedy Thomas zapytał, czy na pewno nikt nie ma nic przeciwko temu, że przyprowadził ze sobą gościa i... Erik nie potrafił się powstrzymać przed tym, aby trochę pozaczepiać najlepszej łowczyni w Wielkiej Brytanii.
— Oczywiście, że mam coś przeciwko — odparł z wyraźną nutą sarkazmu w głosie. Przez krótką chwilę próbował zachować kamienną twarz, jednak zaraz parsknął gromkim śmiechem. — Czy ty wiesz do czego jest zdolna jedna Geraldine Yaxley? Jak jej dzisiaj podpadniemy, to wszystko skończymy jak ten tam...
Wskazał bliżej nieokreślonym ruchem dłoni na rannego chłopaka Heather Wood, który spadł z miotły. Przeniósł spojrzenie zielonych oczu na przyjaciółkę ze szkolnej drużyny, przechylając przy tym lekko głowę w bok, gdy obserwował ją z uwagą.
— No, ALE... Wszyscy jesteśmy tutaj dorośli i będziemy uważać na to co robimy i mówimy, prawda? Na pewno cię nie sprowokujemy...
Erik odwrócił się w stronę Isaaca.
— Widzisz, właśnie się zastanawiałem, czy nie będę musiał do ciebie mówić per ''wujku'' — zagaił.
— Dokładnie o tym mówię — odparł równie konspiracyjnym tonem, aby potwierdzić domysły Menodory. — Wiesz, zawsze wiedziałem, że moje drzewo genealogiczne jest nieco... wykrzywione przez minimalną różnicę wieku między pokoleniami, ale gdyby dodać do tego jeszcze tak młodego stryjka, to wiesz... Każdy ma swoje ograniczenia.
Kiedy dziewczyna nieoczekiwania spytała, czy chciałby z nią zatańczyć, był gotów z rozpędu się zgodzić, zanim zrozumiał, o co właściwie go pytała. Na jej nieszczęście, te kilka szarych komórek w głowie Erika jeszcze pracowało, co sprawiło, że w ostatniej chwili cofnął rękę, uśmiechając się tylko przepraszająco do Dory. Nie sięgał zbyt chętnie po kieliszek, nie bawił się... Ascetyzm na całego. Przynajmniej na ten moment.
— Właściwie to jest młodszy ode mnie — uświadomił sobie Erik, krzywiąc się na tę rewelację, którą na światło dzienne przywołały słowa Thomasa. — Poszedłem do Hogwartu trochę później, bo jestem z października, więc... Byłem trochę starszy niż reszta pierwszorocznych.
Westchnął przeciągle, przyglądając się, jak przyjaciel ze szkoły tańczy z jego ciotką. Na szczęście jego uwagę od tej jakże romantycznego występu odwróciło zjawienie się przy barze Hardwicka i Yaxley. Uśmiechnął się do nich szeroko, jednak wtedy Thomas zapytał, czy na pewno nikt nie ma nic przeciwko temu, że przyprowadził ze sobą gościa i... Erik nie potrafił się powstrzymać przed tym, aby trochę pozaczepiać najlepszej łowczyni w Wielkiej Brytanii.
— Oczywiście, że mam coś przeciwko — odparł z wyraźną nutą sarkazmu w głosie. Przez krótką chwilę próbował zachować kamienną twarz, jednak zaraz parsknął gromkim śmiechem. — Czy ty wiesz do czego jest zdolna jedna Geraldine Yaxley? Jak jej dzisiaj podpadniemy, to wszystko skończymy jak ten tam...
Wskazał bliżej nieokreślonym ruchem dłoni na rannego chłopaka Heather Wood, który spadł z miotły. Przeniósł spojrzenie zielonych oczu na przyjaciółkę ze szkolnej drużyny, przechylając przy tym lekko głowę w bok, gdy obserwował ją z uwagą.
— No, ALE... Wszyscy jesteśmy tutaj dorośli i będziemy uważać na to co robimy i mówimy, prawda? Na pewno cię nie sprowokujemy...
Erik odwrócił się w stronę Isaaca.
— Widzisz, właśnie się zastanawiałem, czy nie będę musiał do ciebie mówić per ''wujku'' — zagaił.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞