23.07.2024, 02:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.07.2024, 02:59 przez Thomas Figg.)
Nadal stoję przy barze z całą zgrają - zaczepiam Norę i Sama
Odwrócił się przez ramię czując jakby ktoś dyszał mu w kark, ale nie zauważył za sobą nikogo. Wzruszył ramionami, pewnie mu się tylko wydawało i to był ciepły powiew powietrza, nic takiego. Zapewne cała ta sytuacja poszła by w niepamięć, gdy nagle usłyszał głos, skierowany prosto do niego - mógłby przysiąc, ze kojarzył te barwę, jednak nie był teraz w stanie go połączyć z osobą do której należał.
- Gdybym ja jeszcze umiał na czymkolwiek grać, musiałbym się nauczyć - burknął w odpowiedzi do głosu, nieświadom tego, że tak naprawdę byłą to wróżba. Ale tamte słowa w połączeniu z efektem drinka wypitego przez Thomasa sprawiły, że nie mógł kłamać, zawsze chciał nauczyć się grać na jakimś instrumencie, jednak nie było ku temu okazji odpowiedniej: gdy były chęci, nie było czasu, a gdy był czas nie było chęci. Potrząsnął głową, przecież nie siądzie teraz w kącie zastanawiać się jaki instrument wybrać.
- Tak, ubolewałem nad tym, bo wtedy bylibyśmy na tym samym roku, a tak skończyłeś rok niżej - uniósł wolna dłoń w górę, jakby pomstując na wszechświat i dodał już żartobliwie. - A ileż moglibyśmy razem dowcipów uskutecznić!
Odstawił pustą już szklankę po drinku i na razie sięgnął po wodę - trzeba było pić odpowiedzialnie! Dalszą uwagę Thomasa odwróciło pojawienie się Nory i Sama - zerknął w ich stronę i uniósł prawą brew w górę, czujnie obserwują siostrę. Ale nie musiał nawet pytać czy dobrze się bawi, wyraz jej twarzy mówił mu więcej niż wiedziałby, gdyby sam spytał - końcu kiedy się żyje z kimś tak długo to jest się w stanie odczytać nastrój danej osoby po samej mimice twarzy.
- Czemu używasz mojej siostry jako tarczy? - zapytał rozbawiony nie wiedział czym bardziej, tym gestem schowania się za drobną kobietą czy tym, ze wypił drinka na raz, jakby to był kieliszek wódki.
- Oślepisz mnie, coś ci się przyczepiło do palca, powinnaś uważać podczas pływania - rzucił rozbawiony, z uśmiechem, który nie spełzał mu z ust. - A więc to już oficjalne?
Odwrócił się przez ramię czując jakby ktoś dyszał mu w kark, ale nie zauważył za sobą nikogo. Wzruszył ramionami, pewnie mu się tylko wydawało i to był ciepły powiew powietrza, nic takiego. Zapewne cała ta sytuacja poszła by w niepamięć, gdy nagle usłyszał głos, skierowany prosto do niego - mógłby przysiąc, ze kojarzył te barwę, jednak nie był teraz w stanie go połączyć z osobą do której należał.
- Gdybym ja jeszcze umiał na czymkolwiek grać, musiałbym się nauczyć - burknął w odpowiedzi do głosu, nieświadom tego, że tak naprawdę byłą to wróżba. Ale tamte słowa w połączeniu z efektem drinka wypitego przez Thomasa sprawiły, że nie mógł kłamać, zawsze chciał nauczyć się grać na jakimś instrumencie, jednak nie było ku temu okazji odpowiedniej: gdy były chęci, nie było czasu, a gdy był czas nie było chęci. Potrząsnął głową, przecież nie siądzie teraz w kącie zastanawiać się jaki instrument wybrać.
- Tak, ubolewałem nad tym, bo wtedy bylibyśmy na tym samym roku, a tak skończyłeś rok niżej - uniósł wolna dłoń w górę, jakby pomstując na wszechświat i dodał już żartobliwie. - A ileż moglibyśmy razem dowcipów uskutecznić!
Odstawił pustą już szklankę po drinku i na razie sięgnął po wodę - trzeba było pić odpowiedzialnie! Dalszą uwagę Thomasa odwróciło pojawienie się Nory i Sama - zerknął w ich stronę i uniósł prawą brew w górę, czujnie obserwują siostrę. Ale nie musiał nawet pytać czy dobrze się bawi, wyraz jej twarzy mówił mu więcej niż wiedziałby, gdyby sam spytał - końcu kiedy się żyje z kimś tak długo to jest się w stanie odczytać nastrój danej osoby po samej mimice twarzy.
- Czemu używasz mojej siostry jako tarczy? - zapytał rozbawiony nie wiedział czym bardziej, tym gestem schowania się za drobną kobietą czy tym, ze wypił drinka na raz, jakby to był kieliszek wódki.
- Oślepisz mnie, coś ci się przyczepiło do palca, powinnaś uważać podczas pływania - rzucił rozbawiony, z uśmiechem, który nie spełzał mu z ust. - A więc to już oficjalne?