23.07.2024, 12:21 ✶
Południowe stragany
- No co ty, sprezentowałem je już każdej siostrze, teraz chcę dostać te karty... - Ten rudy straganiarz wyglądający jak Marchewka dziwnie się na niego spojrzał, a on uniósł brwi w szczerym rozbawieniu. - Ty byś nie chciał? Typiarka mi kiedyś powiedziała, że chce mnie narysować. - Z szerokim uśmiechem obserwował, jak mężczyzna nakręca mechanizm koła z miną sugerującą, że nie wierzył mu w ani jedno słowo. Ale jak smacka kochał - to była prawda. I pewnie by go sportretowała gdyby nie to, że potknęła się o powietrze, bo skręciła sobie kostkę.
- Masz osiem sióstr - chrumknął, przekazując mu gestem ręki informację, że mógł już losować.
- Mam ich więcej, ale tylko osiem ze mną rozmawia. - Pokazał mu język, po czym złapał za krawędź tarczy i zakręcił. Loteria musiała być przewidziana w jego planach od samego początku, bo miał w kieszeni płócienną torbę, do której pakował swoje fanty. Wyraźnie dawała mu też bardzo dziecinną radość, ale przemykał przez nią cień zmieszania. - Eeej, jak to jest w ogóle możliwe, że nie wypada nic śmiesznego? - Zdawał sobie sprawę z tego, że pytanie musiało brzmieć absurdalnie. Crow zmarszczył się, nawet otworzył szerzej usta... - Tak, chcę - powiedział do Laurenta i napiął się od razu i teraz wreszcie gdzieś pomiędzy czymś, co miało jakąś wartość, wylosował beznadziejną łapkę na muchy w kształcie stopy. - Zamień się ze mną na kapelusz - powiedział rozkazującym tonem, bo to, co dla większości ludzi było śmieciem, dla niego zdawało się być największym skarbem.
Po wszystkim odciągnął go na bok, ustępując kolejnym osobom chcącym sprawdzić swoje szczęście.
- Idziesz teraz gdzieś? Jeżeli chcesz obejrzeć ten występ, to mogę znać miejsce, z którego będziesz miał dobry widok.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.