23.07.2024, 15:20 ✶
Świeczki i kadzidła Rodziny Mulciber
Charlie układał świeczki, poprawiając je tak, by stały niemal od linijki w porządku, który wcześniej podyktował ojciec. Uśmiechał się do przechodniów, zachęcając do skorzystania z oferty stoiska, rozumiał jednak, że nie każdy potrzebował świeczek i kadzideł.
- Może jak będę jeszcze starszy. - Pomyślał na głos w temacie papierosów. Te zawsze kojarzyły mu się ze starszymi: ojcem, nauczycielami, klientami. Wchodząc w dorosłość, Charlie wciąż nie widział się jako równego im. Byli przecież dużo dojrzalsi i bardziej doświadczeni. Im bardziej pasowały papierosy. - Przerwy na papierosa są miłe.
Już po chwili Charlie spostrzegł, że poustawianie produktów jest satysfakcjonujące. Wciąż jednak nie chciał siadać i odpoczywać, nawet nie po to, by pokazać ojcu, jak pracowity jest. Nie chciał mieć pustych rąk! Wysunął pudełko na monety, by przeliczyć pieniądze.
- Tato, znasz może jakiegoś rzeźbiarza? - Zapytał znienacka.
Charlie układał świeczki, poprawiając je tak, by stały niemal od linijki w porządku, który wcześniej podyktował ojciec. Uśmiechał się do przechodniów, zachęcając do skorzystania z oferty stoiska, rozumiał jednak, że nie każdy potrzebował świeczek i kadzideł.
- Może jak będę jeszcze starszy. - Pomyślał na głos w temacie papierosów. Te zawsze kojarzyły mu się ze starszymi: ojcem, nauczycielami, klientami. Wchodząc w dorosłość, Charlie wciąż nie widział się jako równego im. Byli przecież dużo dojrzalsi i bardziej doświadczeni. Im bardziej pasowały papierosy. - Przerwy na papierosa są miłe.
Już po chwili Charlie spostrzegł, że poustawianie produktów jest satysfakcjonujące. Wciąż jednak nie chciał siadać i odpoczywać, nawet nie po to, by pokazać ojcu, jak pracowity jest. Nie chciał mieć pustych rąk! Wysunął pudełko na monety, by przeliczyć pieniądze.
- Tato, znasz może jakiegoś rzeźbiarza? - Zapytał znienacka.